poniedziałek, 10 lipca 2017

Maroko, bransoletka

To nie tyle bransoletka, ile bransoleta, bo przy wymiarach 6,5 cm na 19 cm, to już wyrazisty twór. Właśnie z taką wyrazistością kojarzy mi się Maroko, z zapachami przypraw, piekącym słońcem, oślepiającą taflą wody i fantastyczną architekturą w towarzystwie kolorów i wzorów. Google był moim wybawicielem, gdy szukałam inspiracji do kolejnego etapu konkursy Royal Stone Kalendarz 2018, a szczególnie moją uwagę przykuły mozaiki. Arabeski na ścianach, podłogach, schodach i gdzie tylko spojrzeć, ale tak misterne, i mimo pozornego chaosu i przepychu, uporządkowane i proste. 

Myślę, że właśnie taki efekt osiągnęłam, kładąc nacisk na kolory - rożne odcienie niebieskiego w towarzystwie złota.


Aby nie przedobrzyć, użyłam koralików round (Toho i Preciosa) w zbliżonym rozmiarze (11o, a Preciosa, to wiadomo, rozmiar trzeba zgadywać) i wyhaftowałam wzór arabesek ściegiem wstecznym.

Kontury wypełniałam koralikami w kilku odcieniach niebieskiego i teal, gdzieniegdzie dodałam koraliki Fire Polish. Nie pamiętam kolorów :( Złoto to min. Galvanized Carnival.

Nie mogłam jednak sobie odmówić kilku akcentów w postaci niedużych kaboszonów. Początkowo wszystkie miały być ze szkła fusingowego, którego użyłam do kolii na Polskę, ale gdzieś mi wyparowały. Niestety jak na złość nikt nie chciał mi podobnych wyprodukować (jak znacie jakiegoś kaboszonowego czarodzieja, to dajcie znać, wiele nie potrzebuję, tyle tylko, by uzupełnić zapasy).


Dokupiłam więc bursztyny, polskie złoto, które kosztuje jak złoto, ale pięknie pasowało do mojej wizji gorącego Maroka. 


Słońce, piasek, kurkuma, cynamon i inne aromatyczne przyprawy w misternie zdobionych misach - te widoki przyświecały mi podczas tworzenia tej bursztynowej kompozycji.


Tak "strojną" całość zwieńczyłam skromniejszymi wykończaniami, zapięcie to metalowy slide, a brzegi - małe pikotki.

Tył wykończyłam brązową skórą naturalną.

Nie usztywniałam jej, zabezpieczyłam tylko wszelkie pagórki po hafcie. Dzięki temu bransoleta jest plastyczna i ładnie pracuje.

Bransoleta, jak wspomniałam na początku, jest szeroka. Znalazłam informacje, że kobiety w Maroku, zwłaszcza te hołdujące tamtejszym tradycjom, bardzo lubią nosić wiele mniejszych lub jedną, dwie bardzo szerokie bransoletki, stąd taki gabaryt. 

A poniżej Polka w marokańskiej inspiracji. Wybaczcie, ale robienie sobie selfika jedną ręką, to wyższa szkoła jazdy i trochę kiepsko się wykadrowałam. Obok, jedna z "guglowych" inspiracji, piękna grafika autorstwa Micklyn (źródło -  klik)


Tak sobie myślę, że fajnie będzie wyglądała noszona na rękawie koszuli czy swetra, będę tylko musiała trochę przesunąć zapięcie, by dodać jej kilku milimetrów.

RELACJA Z POWSTAWANIA

Praca powstawała w dość leniwym tempie, więc praktycznie od dnia ogłoszenia inspiracji, aż do ostatecznego terminu nadsyłania zdjęć.

Nie mam zbyt wielu zdjęć z tego etapu. Jedyne co mogę dodać, a wcześniej o tym nie wspomniałam, to to, że początkowo bransoleta miała być naklejona na metalową bazę, jednak nie do końca byłam zadowolona z efektu.



Mam nadzieję, że moja bransoleta Wam się podoba, jeśli tak, to zapraszam do głosowania na stronie konkursowej --> KLIK. Zachęcam też do komentowania pod pracami.


Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...