Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sznur turecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sznur turecki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 września 2012

Snow White. Naszyjnik i bransoletka.

Czy ja już wspominałam, że lubię bajki? Ano lubię, po co inaczej nazywałabym siebie Niebieską Wróżką;)) taką mam już naturę, że lubię sobie pobujać w obłokach, pomarzyć i pobajać trochę. Poza tym jestem całkowicie i klasycznie przyziemną pragmatyczką, od czasu do czasu popadającą w melancholię, ale w dozie bezpiecznej dla otoczenia powiedziałabym, w statystycznej normie. 
Królewnę Śnieżkę (Snow White) lubię szczególnie, mam nadzieję, że za bardzo nie zmasakrowali jej historii w najnowszych filmach! w każdym razie ta prześladowana arystokratka zawsze wydawała mi się postacią wielce sympatyczną. Na jej cześć nazwałam śnieżno-biały komplecik, naszyjnik i bransoletkę;)


Komplet wydziergałam techniką sznura tureckiego z przezroczystych 4 milimetrowych szklanych kuleczek crackle i białych szklanych koralików tzw zwyklaków. 


Bardzo szybko i przyjemnie się go robiło, za to fotografowało okropnie, lekko błyszcząca biel jest fatalną modelką...


Na szczęście na żywo wygląda zaskakująco dobrze;) pięknie się mieni i na myśl przywodzi puszysty śnieg. 


Ostatnimi czasy polubiłam chłody, zatem zima mi nie straszna;) ale szkoda trochę, że lato tak szybko i gwałtownie się skończyło:( Nie pozostaje nam nic innego jak kontemplować jesień i powoli przygotowywać się do zimy. 

Pozdrawiam wszystkich ciepło:)


sobota, 4 sierpnia 2012

Powtórka z turka i kilka innych bransoletek...

W taki upał nie chce mi się nic, nawet moje biżuteryjne hobby przegrało z powszechnym "nicniechceniem". Nie zrobiłam więc ostatnio nic na tyle spektakularnego, że warto by się tym chwalić. Dziergam tylko proste rzeczy, niewymagające finezji, polotu i przede wszystkim wysiłku;) Bransoletka w technice sznura tureckiego rodziła się bólach w rekordowym tempie trzech tygodni;) tak mi się nie chciało jej kończyć, samo wklejanie końcówek zajęło mi kilka dni;) Eh, niech już się trochę ochłodzi albo będę musiała jednak zrobić sobie wakacje, tylko że mi się tak nie chce...


Bransoletka wypleciona szydełkiem ze zwykłych szklanych koralików "bez metki" w kolorze koralowym. Aparat ustawiony na żywe kolory, poniżej zdjęcie mniej mijające się z prawdą;)


W zależności od intensywności oświetlenia kolor oscyluje gdzieś między maliną a bladym koralem;) Całość zapinana na duży federing. Obwód bransolety raczej na małą łapkę, dlatego dodałam przedłużkę. W roli "dyndadełka" występują; zawieszka z truskawką oraz jadeitowa oliwka. 


A na deser kilka bransoletek makamowych, tym razem jednak z zupełnie innego sznurka niż dotychczas. Sięgnęłam po gruby sznurek satynowy, który okazał się być bardzo wdzięcznym tworzywem do tej techniki, bransolety wyszły grube i mięsiste, ale niezwykle plastyczne i przyjemne w dotyku.


Ostał mi się jeden malowany koralik ceramiczny, który bardzo kojarzy mi się z ceramiką z Bolesławca (którą uwielbiam), trafił więc do bransolety i chyba mu tam dobrze;). 


Pozostałe ozdóbki to prawdziwy kolorystyczny miszmasz, można powiedzieć, że każda bransoletka z innej parafii;) są tu kamienie, ceramika, koraliki modułowe, metalowe i jaskółcza zawieszka. Do koloru do wyboru, co komu pasuje;) 


wtorek, 17 lipca 2012

Sznur turecki czyli turek... Naszyjnik z bransoletką.

Przyznam szczerze, Turcja kojarzy mi się z kilkoma rzeczami, ale ze sznurem jakoś nie bardzo. Dotychczas siedziałam po turecku, piłam kawę po turecku, słyszałam o świętym tureckim, ba! nawet kupuję chlebek turecki od czasu do czasu. Turek to ładna miejscowość, mają smaczne wyroby mleczarskie, ale sznurów nie robią, nie robią ich też moje sympatyczne koleżanki noszące nazwisko Turek. Skąd taka nazwa dla tej techniki szydełkowo-koralikowej, niestety nie znalazłam w pełni satysfakcjonującego mnie wyjaśnienia poza tym, że sznur turecki czyli arkan służy do łapania dzikich koni. Konie to niezwykle piękne zwierzęta, godne równie pięknych ozdób więc może coś w tym jest. Jeśli ktoś zna inne wyjaśnienie chętnie się doedukuję. Tak czy inaczej to nadal doskonale znany bead crochet rope, ale dający więcej możliwości w uzyskaniu ciekawych form przez połączenie koralików w różnym rozmiarze, kształcie lub kolorze. Sposób plecenia również jest nieco inny, szybszy i absorbujący mniej nici, niestety nawlekanie wciąż tak samo czasochłonne. Na turka wzięło mnie kilka miesięcy temu, trafiłam na youtube na filmik z bardzo jasną instrukcją, której nie zagmatwał nawet język rosyjski w tle;) i tak powstał ten oto komplecik.



Tym razem, jako że był to bardziej eksperyment niż celowe działanie, użyłam "gorszych" koralików żeby nie marnować drogocennych Toho;) Jednak efekt tak bardzo mi się spodobał, że żal mi było pruć. 


Wadą "tanich" koralików seed beads jest ich nieregularność oraz spory odsetek wadliwych egzemplarzy bez dziurki, trzeba więc najpierw oddzielić ziarna od plewy;) W sznurze tureckim na szczęście nieregularne koraliki wcale nie przeszkadzają. 


Zarówno kuleczki jak i rurki wykonane są z tego samego kanarkowo-żółtego szkła. Bardzo energetyczny kolor! Do kompletu powstała bransoletka, całość niezwykle lekka i miękka, cudnie się nosi:) 


Ciągle doskonalę technikę sznura tureckiego, super efekty uzyskuje się przez zastąpienie rurek większymi kuleczkami, ale o tym innym razem;)


A co Wy myślicie o takich turkach? 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...