Czy ja już wspominałam, że lubię bajki? Ano lubię, po co inaczej nazywałabym siebie Niebieską Wróżką;)) taką mam już naturę, że lubię sobie pobujać w obłokach, pomarzyć i pobajać trochę. Poza tym jestem całkowicie i klasycznie przyziemną pragmatyczką, od czasu do czasu popadającą w melancholię, ale w dozie bezpiecznej dla otoczenia powiedziałabym, w statystycznej normie.
Królewnę Śnieżkę (Snow White) lubię szczególnie, mam nadzieję, że za bardzo nie zmasakrowali jej historii w najnowszych filmach! w każdym razie ta prześladowana arystokratka zawsze wydawała mi się postacią wielce sympatyczną. Na jej cześć nazwałam śnieżno-biały komplecik, naszyjnik i bransoletkę;)
Komplet wydziergałam techniką sznura tureckiego z przezroczystych 4 milimetrowych szklanych kuleczek crackle i białych szklanych koralików tzw zwyklaków.
Bardzo szybko i przyjemnie się go robiło, za to fotografowało okropnie, lekko błyszcząca biel jest fatalną modelką...
Na szczęście na żywo wygląda zaskakująco dobrze;) pięknie się mieni i na myśl przywodzi puszysty śnieg.
Ostatnimi czasy polubiłam chłody, zatem zima mi nie straszna;) ale szkoda trochę, że lato tak szybko i gwałtownie się skończyło:( Nie pozostaje nam nic innego jak kontemplować jesień i powoli przygotowywać się do zimy.
Pozdrawiam wszystkich ciepło:)