wtorek, 15 października 2013

Caelum, broszka

Słowa mnie fascynują, w dzieciństwie lubiłam powtarzać jakiś wyraz tak długo aż przestawał cokolwiek znaczyć, rozpływał się w niebyt i  rozpadał na atomy, które oddalając się od siebie zaczynały tworzyć dziwny wszechświat o rozmiarach tak niewyobrażalnych, że fizyczną niemożliwością stawało się ponowne poskładanie go w całość. Nazwy bez swych desydentów czyli namacalnych przedmiotów będących ich znakiem, są niczym, jedynie czczą gadaniną i bełkotem (jak nie przyrównując – to zdanie;)). Potrzebny jest ten ulotny i niepojęty pierwiastek boski by słowo stało się ciałem, prawdą i mocą. Zjawiska zaczynają być nagle zrozumiałe, to co obce bardziej przyjazne a świat nabiera sensu gdy używamy odpowiednich słów. Jak więc w obliczu takiej siły, jaką daje możliwość swobodnego operowania pojęciami, nie wierzyć na przykład w zaklęcia, modlitwy czy życzenia, jakkolwiek by to ująć? Gdzieś musi być klucz do tej zagadki:)


Nie jestem przesadnie zadowolona z efektu swojej pracy, tym razem zwalę całą winę na kamień, który nie spełnił moich oczekiwań, co tu dużo mówić, wygląda jak plastikowy chociaż to najprawdziwszy chalcedon. Mimo to mam szczerą nadzieję, że właścicielce się spodoba.


Jasnoniebieski chalcedon oplotłam koralikami Toho oraz kuleczkami granatu i kryształkami Fire Polish. A ich kolory to: Inside Color Lt Sapphire White Lined, Opaque Perwinkle, Transparent Frosted Cobalt, Gold Lustered Montana Blue, Inside Color Montana Blue Oxblood Lined, Transparent Frosted Sapphire, Dark Bronze.


Tył podszyłam niebieską ekoskórką i zamontowałam zapięcie w kolorze złota, wymiary ozdoby to: 4 cm na 3,3 cm w najszerszych miejscach.


Mam nadzieję, że ta niepozorna ozdóbka przemówiła do waszej wyobraźni, sprawiając, że nawet rzeczy z pozoru błahe i proste (a nawet nie do końca zgodne z oczekiwaniami) nabiorą głębszego znaczenia.


Ten post podobnie jak poprzedni, napisałam przed wyjazdem i ustawiłam publikację z opóźnionym zapłonem :) nie mogę zatem zobaczyć co piszecie w komentarzach, ale mam nadzieję, że mimo wszystko je zostawiacie:) ot taka moja próżna natura.
Pozdrawiam Was ciepło:)



38 komentarzy:

  1. Nie wiem, dlaczego jesteś niezadowolona, wg mnie broszka jak zwykle piękna i precyzyjnie wykonana! I zapewne 99% osób podziela mój pogląd ;-)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, no tak mam:)) na szczęście znalazła się amatorka zakochana wręcz w mojej broszce:)

      Usuń
  2. Niebo w najczystszej postaci :)
    Asiu, powinnaś być zadowolona, bo broszka jak zwykle piękna i urzekająca.
    Wracaj już :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekna jest,ale musze nieco 'zmartwic': to nie jest kwestia kamienia,bo ten jest piekny.Wygladalby mniej 'plastikowo' w innej oprawie.Te szafirowe koraliki czynia mu na paskude :-) Przenies wzrok na jasniejsze barwy koralikow,ktore dalas w kilku miejscach a potem na kamien:-)Zdecydowanie widzialabym go w jasniejszej oprawie.
    No,ale w sumie-jest pieknie a poza ty-moze to wylacznie efekt mojego subiektywnego postrzegania tej brochy:-)
    Sorka i usciski-Halinka-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halinko nic mnie tak nie cieszy jak szczera opinia. Może faktycznie teraz inaczej "ugryzłabym" ten kamień. A pastylka naprawdę ma pewne braki, bardzo starta i matowa wręcz, przez co trąci plastikiem. w końcu z jakiegoś powodu była przeceniona ))))

      Usuń
  4. Zwykle jest tak, że to twórca patrzy najbardziej krytycznym okiem na to co wykonał :) Wiele razy byłam niezadowolona ze swoich wytworów, a inni jakoś nie podzielali mojego zdania i nie wiedzieli o co mi chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, zwłaszcza, że brocha natychmiast została uprowadzona przez znajoma broszkożerkę:)

      Usuń
  5. Como siempre los broches te quedan muy bien hechos y poner colores muy bonitos..!!
    Noelia

    OdpowiedzUsuń
  6. No oczywiście że zaglądamy Asiu, jakże mogłoby być inaczej :))
    Mnie się często zdarza, że brzmienie jakiegoś akurat wymawianego słowa wydaje się tak dziwne i absurdalne, że jego sens traci swoją wagę. Zastanawiam się potem, kto nadał temu wyrazowi takie a nie inne właśnie brzmienie.
    Podoba mi się Caleum. Może dlatego, że jej kamień ma ładny pastelowy i delikatny kolor. I skąd Ty bierzesz te oryginalne nazwy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z głowy biorę:)))) ta jest akurat z łaciny i oznacza niebo. Fajnie, że są osoby które mają podobnie, mnie ta zabawa szalenie fascynowała i wciągała, słowo "firana" nigdy już nie znaczyło to samo ;))))

      Usuń
  7. Zaglądamy, zaglądamy tu, bo wiemy, że do nas wkrótce wrócisz. I będziesz miała co czytać. Broszka jest śliczna jak wszystkie Twoje cudeńka. Bardzo podoba mi się połączenie błękitu z kulkami granatu. Dla mnie super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wróciłam, ale tak na pół gwizdka, na razie czytam, zaglądam i nadrabiam, sporo czasu minie zanim znów zasiądę do koralików. Pozdrawiam gorąco.

      Usuń
  8. Jedno moje spojrzenie na tą broszę to jedno słowo w mojej głowie "NIEBO"
    Jest piękna

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie ciągłe powtarzanie słów nazywa się satiacją semantyczną.
    Kamień wygląda jak odłamek kosmicznego, niebieskiego drewna. Bardzo ciekawy efekt tworzy jego otoczka, takie trochę poetyckie "łagodne oko błękitu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam że to musi mieć jakąś fikuśną nazwę:)
      "Łagodne oko błękitu" powiadasz, mnie się kojarzy z niebem po przelocie samolotu.

      Usuń
  10. Piękna ta praca! mnie kamień bardzo się podoba troszkę zgodzę się z Halinką, że może nie do końca ten szafir ale i tak miło się na niego patrzy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczna broszka. Myślę, że delikatny odcień błękitu kamienia przygasił ten intensywny szafir otoczki. Mam podobny odcień oczu: szaro-niebieski i unikam niebieskich cieni. Kolor tęczówki wzmacniam beżem lub brązem czasem fioletem albo całkowicie kontrastowym pomarańczowym (jest w kręgu palety barw naprzeciw niebieskiego). Sorry za wymądrzanie się. W makijażu już wiem o co kaman, ale z kolorami koralików często się męczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, nie ma nic bardziej okropnego od niebieskiego oka w niebieskim cieniu i to perłowym na dodatek ;) też tak gadam a z koralikami czasami kombinuję pół dnia bo żadne połączenie kolorów do mnie nie trafia :)

      Usuń
  12. Jest bardzo ładna, tylko może ten kobalt trochę zgrzyta z kamieniem. Wracaj do nas! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróciłam:)) Na żywo ciut mniej zgrzyta:)

      Usuń
  13. widzę, że nie tylko ja mam odchył do powtarzania słów w kółko :D
    co do samej broszki, dla mnie kamień nie wygląda plastikowo, choć też dałabym w jego najbliższym sąsiedztwie szczyptę więcej kontrastowego koloru, ale ja ogólnie kocham dziwaczne zestawienia kolorów :D te granaciki szalenie mi się podobają w towarzystwie niebieskości :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe koleżanka wyżej pisze, że to nawet ma swoją nazwę - satiacja semantyczna. Może teraz trochę inaczej bym go oplotła, ale wiadomo potęga chwili i spontaniczności:))

      Usuń
  14. Cudna, bardzo fajna mieszanka kolorów:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi kolory też się podobają, a kamyk jak zimowy krajobraz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ma w sobie coś zimnego, ale w pozytywnym znaczeniu.

      Usuń
  16. Ależ obłędny kolor! Broszka istne cudo! :)) Uwielbiam odcienie kobaltu - na szarą jesień są jak znalazł! Gdzieś Ty Kobieto wyszukała ekoskórkę w tak genialnym odcieniu??? Przepiękna broszka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, na szaliku wygląda wręcz niebiańsko, a skórki kupuję w sklepie beading.pl, mają spory wybór kolorystyczny.

      Usuń
    2. Dzięki za info! Też u nich kupuje, ale na ten odcień jakoś nie trafiłam :) Cieszę się, że już wróciłaś. Mam nadzieję, że wszystko poszło dobrze, cokolwiek to było. Pozdrawiam!

      Usuń
  17. Wszystkie Twoje broszki przemawiają do mojej wyobraźni :) A ta piękna chalcedonowym błękitem. Z ciekawostek: chalcedon pomaga na bóle gardła, jest też kamieniem zapewniającym harmonię i równowagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe mam nadzieję, że nie trzeba go jeść by zadziałał:)

      Usuń
  18. Ja nie bardzo lubię kolor niebieski, ale w wydaniu Twoim , w postaci broszeczki jest całkiem , całkiem fajny !!! Pozdrawiam ciepło !!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Do mojej wyobraźnie jak najbardziej przemówiła, w dodatku uwielbiam ten chabrowy odcień koralików :) Pozdrawiam, S.

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię :) Dziękuję serdecznie za pozostawienie komentarza:) każdy jest dla mnie ważny. W sprawie innej niż temat posta skontaktuj się ze mną mailowo bluefairy.art@gmail.com Reklamy wrzucam do spamu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...