poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Unspoken, wisior

Wielką zaletą hobby, które nie jest źródłem zarobkowania, jest brak presji i niemal całkowita wolność w tworzeniu. Nie muszę kierować się gustami klientów, terminami i pytaniem "czy ktoś to kupi?". Robię, co chcę i jak chcę, i jedynym problemem jest brak koralików lub ewentualnie kwestia mojego własnego gustu, który może być dyskusyjny, ale nie muszę się tym przejmować, więc mi to wisi. Zupełnie jak ten wisior, który wisi pięknie. Mając na uwadze wszystkie te ograniczenia, zawsze współczuję, ale i podziwiam wszystkie rękodzielniczki żyjące ze swojego hobby. Dziewczyny, jesteście wielkie, ja się do tego nie nadaję.

To, co robię, na razie jest tylko pasją po godzinach i fajnym sposobem rozwiązującym kwestię prezentów :) Rzecz jasna nikogo nie uszczęśliwiam na siłę i raczej w moich biżutach nie paraduje cała rodzina i znajomi, ale mam kilka wiernych fanek i chętnie je obdarowuję, albo wymieniam się na coś, czego nie mam, a tylko one mogą mi to dać. Ciekawa jestem, czy też tak macie. 

Ten wisior zrobiłam, bo miałam taką wizję, zupełnie bez celu, po prostu ważka do mnie "przemówiła" :)

Trudno nie zakochać się w ceramicznych kaboszonach. Swój kupiłam w Royal Stone, a jego autorką jest Artlantyda. Jeśli chcecie zobaczyć, jak oprawiłam poprzedni kaboszon tej artystki, zerknijcie tu -> klik lub klik.


Sami musicie przyznać, że to wyjątkowo ładny kaboszon.


Obszyłam go koralikami Toho Treasure Nickel oraz Round 15o w tym samym kolorze. Floral wykonałam piętnastkami od Toho i Preciosa, to totalny "fristajl", pojęcia nie mam czy taki kwiat występuje w naturze.


Przyznam szczerze, że gdy nie tworzę pod presją czasu, czy wymagań konkursowych, to wszystko wychodzi tak, jak chcę. Projekt wstępnie rozrysowałam i po prostu szyłam.

Punktem wyjścia był oczywiście kaboszon, zależało mi też na jadeitowej kropli. Wymyśliłam sobie, że wystąpią razem, cała reszta jest więc konsekwencją tego założenia.


Te małe fasetowane kuleczki to hematyt, gdyby ktoś był ciekawy.


Tył podszyłam turkusowym Ultrasuede.


Myślę, że wyszło całkiem zgrabnie. Wisior nie jest duży, co można zobaczyć dopiero na zdjęciach niżej.


Niesymetryczna forma jest pewnym wyzwaniem, zwłaszcza gdy wisior ma się jakoś prezentować, dlatego wybrałam takie, a nie inne rozwiązanie z nośnikiem. Łańcuszek jest delikatny i nie odwraca uwagi od części głównej.

Myślę, że docelowo zdecyduję się na delikatne przedłużenie łańcuszka o kilka modułów z perełkami z tyłu, będzie go łatwiej zapinać. Tylko muszę zamówić perły, zawsze mam ich za mało ;)


Mam nadzieję, że taki sposób na ceramiczny kaboszon w formie wisiorka przypadł wam do gustu.

Pochwalę się jeszcze tylko, że broszka z poprzedniego posta zajęła II miejsce w konkursie kalendarz Royal Stone 2017. Jutro będę szaleć na zakupach, trzymajcie kciuki bym nie straciła zdrowego rozsądku :)




 Pozdrawiam ciepło :)


38 komentarzy:

  1. Śliczny wisior:) Gratuluje II miejsca w konkursie! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny kaboszon i jeszcze piękniejsza oprawa - razem dają mega efekt :) Gratuluję podium i życzę przyjemnych zakupów ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kaboszon jest piękny, ale w Twoich rękach nabiera jeszcze mocy. Cudny wisior! :) Gratulacje Asiu! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu, to naprawdę piękny kaboszon, starałam się go nie zdominować :)

      Usuń
  4. ale cudo!!!!!! Gratulacje!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje!!! A wisior przepiękny.

    OdpowiedzUsuń
  6. gratulacje - nic dziwnego, że Twój geometryczny ptak znalazł się na podium - jest piękny :) i wisior kwiatowy również :)
    ja też cieszę się, że nie muszę tworzyć pod presją, bo to nic fajnego, chociaż od czasu do czasu lubię stworzyć coś pod konkretne wytyczne, a szczególnie jak nie mam weny - takie hasła wywołują zwykle u mnie istną burze mózgów i pomysły same przychodzą do głowy :) także też działam raczej prezentowo-wymiankowo - jak chcesz to chętnie się z Tobą na coś wymienię, bo tworzysz wyjątkowe śliczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)

      Dlatego chętnie biorę udział w konkursach, w których są fajne tematy, bo nawet jak nie mam weny, to mózg szybciej trybi :)
      Dzięki za propozycję, na razie dziergam prezentowo :)

      Usuń
  7. Prawdziwe CUDO.A sukcesu gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdybym tak mogła wyżyć z tego co lubię, to byłabym baaardzo szczęśliwa :-). Teraz rzeczywiście nie odczuwam presji, ale brak czasu to już tak...Ciągle miotam się pomiędzy pracą a pasją ;-)
    Te kaboszony ilekroć widzę, to myślę by wreszcie kupić, ale pewnie tak ładnie bym go nie oprawiła, więc...
    Gratuluję kolejnej nagrody :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, pięknie by było, ale wtedy przestałoby to być moją odskocznią, a stało obowiązkiem. Przyjemnym, ale zawsze.
      Kup, każdy jest ręcznie robiony, unikalny. Będziesz na niego patrzyła, aż nie przyjdzie Ci coś do głowy. Takie z dziurkami na rzemyk też są, nawet nie trzeba oprawiać :)

      Usuń
  9. Cały dzień dzisiaj chodzi mi po głowie "A więc to nie tak" Grechuty, więc ważka i ocean pięknie mi dopełniły całość. To się nazywa dzień w pełni dokonany :)

    Jesteś moją ulubioną artystką koralikującą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak pozytywnie wpłynęłam na Twój dzień :)
      Mój się zaczął brutalną pobudką po niezbyt przyjemnym śnie, ale ten komentarz odrzucił to w niepamięć :)

      Usuń
  10. Gratulacje za ptaszorka - powtórzę raz jeszcze, że jest cudny i zasłużył! :)

    Też podziwiam osoby, którym udało się hobby przekuć w pracę zarobkową.. Choć ja bałabym się, że straciłabym serce i frajdę, jeśli zaczęłabym "musieć", a nie "chcieć" dłubać... Zostanę więc - jak Ty - przy dłubaniu dla przyjemności, na prezenty i wymianki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, też wolę chcieć niż musieć, ale bardzo podziwiam osoby, którym udało się to pogodzić. Ja jak muszę, to nic mi nie wychodzi ;)

      Usuń
  11. Gratuluję II miejsca :) Koboszony Artlantydy są wyjątkowo urokliwe ty jak to ty od niechcenia pięknie go podkreśliłaś tak po prostu :) :) :) Poszalej na zakupach należy ci się ;) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Marzenko!
      Będę szaleć :)

      Usuń
  12. Naszyjnik jest piękny :) Zazdroszczę wyczucia, bo ja się po prostu boję tego typu kaboszonów- naprawdę łatwo o przesadę, zwłaszcza przy moim zamiłowaniu do kolorów. Ale Tobie wyszło jak zwykle zgrabnie i niebanalnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem, ja naprawdę muszę się ostro hamować przed dodaniem kolejnego koralika, zawsze strasznie korci, ale wstrzemięźliwość zwykle eis opłaca :)

      Usuń
  13. Jeszcze raz gratuluję wygranej, zasłużyłaś ;)
    Szalenie podoba mi się wisior, nigdy nie wpadłabym na to, że takie połączenie zieleni i turkusu może dobrze wyglądać, ale ja się zawsze zielonego-trawiastego koloru bałam, wydaje mi się trudny w ugłaskaniu ;) U Ciebie jak zwykle wszystko pięknie współgra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Prawdę mówiąc sama się zdziwiłam, ale zrobiłam szkic kredkami i bardzo mi się spodobało, zawsze to coś innego :) Chociaż z zielenią miałam problem, bo Toho nie ma w tym temacie za wiele do zaoferowania, ale Preciosa na szczęście tak :)

      Usuń
  14. Kaboszon jest rzeczywiście przecudny :) A tak pięknie obszyty robi świetne wrażenie! :) Podziwiam pomysł i wykonanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Starałam się nie otrzeć o banał, bo ten kaboszon dobrze wygląda w klasycznym, minimalistycznym towarzystwie, ale to odrobinę nudne :)

      Usuń
  15. Serdecznie gratuluję Ci zajęcia drugiego miejsca w konkursie RS. Ten gołąbek origami jest przecudny i nic dziwnego, że jury doceniło Twoją pracę :) Pięknie też oprawiłaś ten ceramiczny kaboszon. Widziałam je w RS, ale zawsze wydawały mi się zbyt duże i troszkę toporne. Przyznaję, że się myliłam, bo w Twojej oprawie wygląda on delikatnie i lekko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana :)
      Te kaboszony mają różne rozmiary, ten miał 32 mm, jak go zobaczyłam, wydał mi się mały, ale po obszyciu nabrał "ciałka" :) Spostrzeżenia mamy jednak takie same, bo gdy widzę jakąś ceramikę solo, to nie wydaje mi się specjalnie atrakcyjna :) Ale gdy do wazonu wstawię kwiatki, albo oprawie kaboszon koralikami, to sprawa się zmienia.

      Usuń
  16. Wisior jest prześliczny, gratuluję 2 miejsca tak trzymaj ,teraz życzę tylko pierwszych miejsc .Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  17. Zachwycające cudeńko ♥ czasami mam ochotę spróbować,może kiedyś :)
    Ja również cieszę się wolnością tworzenia,dodatkową zaletą jest właśnie to że mogę się wymieniać z koleżankami na rzeczy z którymi niezbyt sobie radzę :)Gratuluję tak wysokiego miejsca w konkursie ♥ pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anno :) Próbuj, im wcześniej zaczniesz, tym szybciej będziesz się cieszyć owocami swojej pracy :)
      Otóż to, zawsze chętnie się wymienię na coś, czego nie mam, bo biżuterii mam pod dostatkiem :)

      Usuń
  18. brak presji powoduje, że prace są niepowtarzalne i Twoje takie są :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepiękny wisior, naprawdę cudownie wygląda, super pomysł:)

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię :) Dziękuję serdecznie za pozostawienie komentarza:) każdy jest dla mnie ważny. W sprawie innej niż temat posta skontaktuj się ze mną mailowo bluefairy.art@gmail.com Reklamy wrzucam do spamu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...