poniedziałek, 30 października 2017

Scarabs, bransoletki

Czasami strój wymaga odpowiedniej biżuterii, czasem za jej doborem przemawia wygoda. Należę do osób niespecjalnie przejmujących się trendami, bo komfort ma dla mnie pierwszorzędne znaczenie. Są dni, że chętnie obwieszam się świecidełkami i w nosie mam co inni na to, ale po jakimś czasie dochodzę do wniosku, że mi niewygodnie. Zdejmuję więc oręż i chowam do torebki, ale nagle czuję się jakaś taka niekompletna. Wtedy w sukurs przychodzi mi tzw. biżuteria minimalistyczna. Bransoletki na gumce, supełkowe wisiory i małe broszki. Czytający to panowie niech nawet nie próbują zrozumieć tego fenomenu, nie nadążą z rozkminą. 

No ale co zrobić, jak się naprodukowało kilka skrzynek okazałej biżuterii? Ano narobić więcej, tylko lżejszej, takiej coby nie krępowała ruchów podczas ożywionej gestykulacji, co mam w zwyczaju czynić. 

Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Moja kolekcja skarabeuszowych bransoletek rosła powoli, a to jej dotychczasowa wielkość. Bardzo lubię nosić wszystkie razem, mimo różnych kolorów.

Pierwsza była czarna. Zamówiłam robala z ciekawości, a że tani nie był, to nie nastawiałam się na to, że nabędę więcej. Nanizałam go na jedwabną nić do supełkowania razem z fasetowanymi onyksami i jadeitami. Nosi się tak wygodnie, że czasem o niej zapominam :)

Kolejny to fioletowozielony robaczek z efektem benzynki, który na "brzuszku" jest szary. Zawsze pilnuję, żeby się nie przekręcał, bo wolę jego kolorową stronę. Koraliki, które mu towarzyszą to zoisyt z rubinem, agaty brazylijskie i hematyty.

Lubię je nosić w duecie. Doszłam jednak do wniosku, że w trójkę lepiej niż w dwójkę i kupiłam zielonego.

Ten skarabeusz ma ładną szmaragdową barwę i jest przezroczysty. Wybrałam dla niego jadeity, agaty, oponki granatów i kilka malachitów oraz złote dodatki. 


Idealnie komponuje się z kolejnym członkiem "rodziny", połyskującym na złoto.


Temu panu wybrałam agaty brazylijskie i sodality oraz kilka kuleczek, których nazw nie pamiętam, ale bardzo mi się podobała ich słoneczna barwa. Wszystkie bransoletki mają szklane zawieszki w oprawkach, które są moją kolejną obsesją ;)


Z pewnością nie będą to jedyne skarabeusze, które "zasupełkuję", bo ogromnie mi się podobają, chociaż nigdy nie przepadałam za produktami Swarovskiego. 

Za to supełki to coś, co lubię od dawna. Jakiś czas temu pokazywałam wisior wykonany tą techniką, a niedawno go przedłużyłam. Wolę długaśne wisiory. 

Nadal lubię haft koralikowy, chętnie go robię i noszę, ale supełki, z racji swojej wygody, zdobią mnie najczęściej. Jestem ciekawa, czy Wam też zdarza się nosić biżuterię różną od tej, którą najczęściej robicie?

________

Wykonując te bransoletki, korzystałam z poradnika Royal Stone -> klik, klik.


31 komentarzy:

  1. Świetne bransoletki, też nosiłabym wszystkie naraz :) Myślałam kiedyś o nabyciu takich skarabeuszy, jakoś się nie zdecydowałam, ale chyba teraz się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam jednego z czystej, babskiej ciekawości, bo jakoś tak ten Swarovski wydawał mi się przereklamowany ;) Ale naprawdę je polecam, są ładnie zrobione i niebanalne przy tym.

      Usuń
  2. Fajne, fajne. Ja tam lubię potężną biżuterię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja to jednak jestem typowa kobieta, zmienna jak pogoda ;) Raz lubię, raz tamto, grunt żeby się świeciło ;)

      Usuń
  3. Parę mam w swojej kolekcji są śliczne i czasami też zapominam,że noszę. Bardzo śliczne kamyczki towarzyszą scarabeuszą i to supełkowanie,kusi mnie żeby wypróbować widząc tak śliczne efekty :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne są zarówno razem jak i osobno:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś do tych żuczków podchodziłam z rezerwą, bo tak naprawdę nie byłam pewna czy mi się podobają, czy nie. Dziś już wiem. Podobają mi się:) I to bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem Twoją rezerwę, sama długo się zastanawiałam, zwłaszcza, że tanie nie są, ale naprawdę jestem z nich zadowolona.

      Usuń
  6. Śliczna! Czemuja jeszcze żuczków nie mam? Asiu, i ta bluzka w tle bomba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, pewnie czas na zakupy :) Bluzka z Medicine, ciut za duża jak się okazało, ale przez to taka bardzo w klimacie lat 90. no i do zdjęć w sam raz ;)

      Usuń
  7. Rewelacyjne! Ogromnie mi się podobają. Wszystkie piękne, ale szmaragdowy naj. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne skarabeuszki :) Ja już kilka razy wkładałam je do koszyczka z zakupami, ale nigdy ich nie kupiłam. Teraz to nadrobię, bo mam na nie pomysł, dzięki Tobie Joasiu :) Co do biżuterii, którą noszę... Kilka bransoletek na raz, sporych rozmiarów kolczyki i wisior z chwostem... wszystko mojej produkcji... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacny zestaw na sobie nosisz :) Musi robić wrażenie, bo piękne rzeczy szyjesz.

      Usuń
  9. Śliczne, wszystkie bez wyjątku, też nosiłabym je razem :) Robaczków jeszcze nie mam, ale jak tak patrzę na Twoje to sobie myślę, że w kolczykach też by się sprawdziły... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę, zwłaszcza, że są lekkie więc w kolczykach się sprawdzą.

      Usuń
  10. Ja się w tych robalach zakochałam od razu 😍 moje wylądowały w bardzo letniej odsłonie na bawełnianych sznurkach i nie schodziły prawie z ręki, edycja jesienna występuje u mnie Mo prostu na łańcuszku 😊 przyznam, że na supelki nie wpadłam. Bardzo mi się podobają w Twojej wersji :) ja niby lubię dużą i bogatą biżuterię, ale odkąd mam dzieci trochę trudniej mi się ją nosi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się one podobają w każdej wersji, bo do każdej pasują. No tak, z dzieciaczkami trzeba dbać o BHP, jeden ruch i biżu nie ma ;)

      Usuń
  11. Wielobarwnie, czyli w moim ulubionym kolorze :)
    Lubię wszelkiego rodzaju objawy lśnienia i błyszczenia, ale te bransoletki to już wyższa forma odbijania i załamywania światła. Przepiękności! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, błyszczą się jak dzikie ;) Świetnie łapią światło.

      Usuń
  12. Zielona mnie urzekła! muszę, po prostu muszę sobie taką zrobić, więc wybacz ale jak tylko znajde wolna chwile czasu to popełnię plagiat 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, no nie ładnie, nie ładnie, do czego ten Swarovski ludzi doprowadza ;)

      Usuń
  13. Ja często nie noszę swojej biżuterii, bo nie mam jej za dużo ;) Właściwie 90% mojej twórczości robię na prezent, bo uwielbiam sprawiać innym radość :)
    Muszę przyznać, ze tak jak uwielbiam różne produkty Swarovskiego, tak skarabeusze mnie nie zachwyciły... dopóki nie zobaczyłam ich w Twoim wydaniu, bo prezentują się naprawdę cudnie :) Muszę w końcu ogarnąć technikę supełkowania i popełnić sobie jakąś bransoletkę, niekoniecznie z robalem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Supełki są łatwe, tylko trzeba ostrożnie z nitką, bo się lubi zaplątać. a poza tym, to czysta przyjemność :)

      Usuń
  14. Lubię takie bransoletki, kojażą mi się z amuletami na szczęście

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, też tak o nich pomyślałam. Do różnych bohohipisowskich stylizacji też by pasowały.

      Usuń
  15. Często noszę swoją biżuterię. Kolczyki zwykle wybieram mniejsze, te bardziej bogate są na specjalne okazje. Bransoletki co najmniej dwie, jak przyjadę do pracy to je ściągam, bo niestety przeszkadzają...
    Skarabeusze już dawno mi się spodobały, ale nie miałam pomysłu w jaki sposób je wykorzystać. Twoje bransoletki są prześliczne w swej minimalistycznej formie :). Świetnie dobrane kamienie do żuczków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zdejmuję bransy, w konsekwencji mi ograniczają ruch, tak samo ciągle podciągam rękawy za łokieć, ale bez bransoletek czuję się goła gdy gdzieś wychodzę. No więc wychodzę obwieszona, wracam z ciężką torebką ;)

      Usuń
  16. Śliczne ! Lubię takie delikatne bransoletki.

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię :) Dziękuję serdecznie za pozostawienie komentarza:) każdy jest dla mnie ważny. W sprawie innej niż temat posta skontaktuj się ze mną mailowo bluefairy.art@gmail.com Reklamy wrzucam do spamu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...