poniedziałek, 9 lipca 2012

bransoletka makramowa czyli wesołe plecionki...

Chyba każda z nas chce mieć coś czego nie mają inne, całkowicie oryginalnego i jedynego w swoim rodzaju. Trudno niestety przejść ulicą nie napotkawszy osobnika z co najmniej jedną częścią garderoby łudząco podobną do naszej, dlatego miło jest wyróżniać się chociaż dodatkami, ze szczególnym naciskiem na element biżuteryjny. Nie każdemu jednak chce się przekopywać czeluście internetu w nadziei natrafienia na prawdziwą okazję dlatego czasami szybciej i taniej zrobić coś samemu:) Ja tę metodę uskuteczniam od czasów głębokiej podstawówki, kiedy hasło "reduce, reuse, recycle" jeszcze nic nikomu nie mówiło, no bo i co tu utylizować jak nic nie było. Jednak z korali babci, muliny (lub z braku laku ze sprutego swetra ), guzików i kawałka drutu (koniecznie w kolorowej izolacji) można było wyczarować cuda nie gorsze od tych, na punkcie których oszalały celebrytki zza oceanu;) A przecież popularne Shamballe to nic innego jak proste plecionki popularnym splotem makramowym, znanym w bardziej wyszukanej formie jako splot figowy. 
Bardzo lubię te bransoletki przede wszystkim dlatego, że dają możliwość stworzenia niepowtarzalnej kompozycji ograniczonej tylko wyobraźnią i dostępnością materiału. W zależności od tego czy zdecydujemy się na zwykły sznurek woskowany czy bardziej wymagający rzemień skórzany oraz czy ograniczymy się do prostej wyplatanki czy dodamy koraliki, efekt będzie krańcowo różny lecz za każdym razem niepowtarzalny.


Do wyplecenia tej bransoletki użyłam szlifowanych kryształków 10x8 mm, kamienia bambusowego o średnicy 10 mm oraz 12 mm kulek lawy wulkanicznej, całość w brązach. 


Do plecionki używam woskowanego sznurka indyjskiego, który jest nieco droższy od zwykłego, ale dużo lepiej się prezentuje, ma większą odporność na ścieranie i doskonale imituje skórzany rzemień, który nie jest łatwym materiałem do tej techniki.



Dla podkreślenia etnicznego charakteru tej bransoletki, dodałam dwa metalowe koraliki modułowe, które nie nadawały się do "pandory" ze względu na zbyt małą średnicę otworu;( na szczęście ta wpadka zakupowa całkiem dobrze sprawdziła się gdzie indziej :) Zwykle jednak nie dodaję żadnych metalowych elementów, jak się okazuje po makramową biżuterię bardzo często sięgają dziewczyny nie mogące nosić innych bransoletek z powodu uczulenia na metale.


Bardzo lubię wykorzystywać naturalne kamienie do tworzenia makramowych kompozycji, połączenie kilku różnych minerałów daje naprawdę zaskakujące efekty. Osobiście noszę kilka bransoletek na nadgarstku i to bynajmniej nie dlatego że nie umiem się zdecydować, którą wybrać ;)


A niżej moje osobiste ozdoby nadgarstkowe, jak widać wesołą plecionkę można zaimprowizować z czego dusza zapragnie:)


Co Wy sądzicie o takich bransoletkach? Piszcie w komentarzach, będzie mi miło:)

1 komentarz:

  1. Bardzo fajna kompozycja, lubię takie bransoletki dlatego sama też zaczęłam je tworzyć, jednak moje są bardzo błyszczące. Zapraszam do obejrzenia i skomentowania takietamszydelkiem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię :) Dziękuję serdecznie za pozostawienie komentarza:) każdy jest dla mnie ważny. W sprawie innej niż temat posta skontaktuj się ze mną mailowo bluefairy.art@gmail.com Reklamy wrzucam do spamu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...