środa, 3 stycznia 2018

Bailamos, broszka

Witajcie w 2018! Tradycyjnie nie robię postanowień, podsumowań, ani niczego co mogłoby mi popsuć humor ;) Postaram się za to robić swoje i iść do przodu. 

Na pierwszą pracę w nowym roku wybrałam ostatnią ze starego. To broszka z gatunku na ostatnią chwilę, ale na wyjątkową okazję. Przyznam szczerze, że miałam w tym roku ręce pełne roboty przy przygotowywaniu domu na gości. Pranie, sprzątanie i gotowanie, mnóstwo gotowania. Nie miałam w planach koralików, bo byłam święcie przekonana, że ogarnęłam już wszystkie prezenty. No i mnie olśniło, że jednak nie. Bardzo nie lubię się stresować, ale wtedy ogarnęło mnie małe przerażenie, że kompletnie zapomniałam o jednej osobie. Wstyd i hańba, a czasu zero. Burza mózgu (bo mam tylko jeden) i szybka decyzja, robię broszkę. Kit z tym, najwyżej nie będzie umytych okien ;)

Obdarowana to wielka miłośniczka Hiszpanii. Była tam wielokrotnie, tańczy flamenco i zna język, na szczęście lubi też moje projekty. Zrobiłam więc dla niej broszkę w kształcie wachlarza, którego "rączka" będzie podrygiwać podczas tańca.

Martyna lubi niepowtarzalne projekty, dlatego obiecać jej mogę, że taką broszę zrobiłam tylko jedną. 


Mimo napiętego grafiku włożyłam w nią sporo trudu, by była wykonana starannie. Niestety minusem jest to, że zabrakło mi czasu na lepsze zdjęcia. Większość wyszła rozmazana :(

Koraliki to głównie Toho w kilku odcieniach czerwieni, bordowa Preciosa i spora ilość kryształków wszelkiej maści. Dół zwieńcza czarny kryształek w kształcie kropli.

Tył wykończyłam czarną skórą i zapięciem z ogranicznikiem, żeby ozdoba nie odpadła podczas zabawy przy hiszpańskich rytmach.


Broszka przypadła do gustu, chociaż bardzo się obawiałam reakcji, gdyż mój mąż upierał się, że to wypisz wymaluj japoński wachlarz. Gdzie Japonia, a gdzie Hiszpania! Stres był.

Pozdrawiam Was noworocznie.

P.S. Jak Wasze hendmejdowe podarki? Podobały się?

24 komentarze:

  1. Jeśli to jest projekt na ostatnią chwilę, to klękacie narody... Coś wspaniałego. Ja jestem za Hiszpanią, ta "rączka" chociażby podkreśla to idealnie. Cudowna broszka, cudowna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, no i szczęśliwego Nowego Roku! :)

      Usuń
    2. Wszystkiego dobrego w 2018!
      Gdybym nie robiła na ostatnią chwilę, to byłoby to coś okazalszego, a tak, tycie wyszło :)

      Usuń
  2. Piękny ten wachlarz, zdecydowanie hiszpański. Bardzo spodobał mi się pomysł z rączką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mówiłam, że Hiszpania, a ten tylko Japonia i Japonia, faceci! ;)

      Usuń
  3. Te rozterki okna czy koraliki :) ;) ;) Mimo prezentu na ostatnią chwile widać włożone serducho :) Piękna Hiszpania :) Pozdrawiam cieplutko w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
  4. Prezent bardzo udany, a ja cieszę się, że nie byłam osamotniona jesli chodzi o okna :) Twórczego Nowego Roku życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje okna wołają o pomstę do nieba, no ale będą musiały grzecznie poczekać, świat się nie zawali przez odrobinę brudu ;)

      Usuń
  5. Absolutnie kocham Twoje prace. Jesteś niesamowicie zdolna i pomysłowa. Każdy nowy wpis jest niesamowitą niespodzianką. Za każdym razem podziwiam i kłaniam się nad wymyślnością projektu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, ale mi miło. Dziękuję za te piękne słowa!

      Usuń
  6. Piękny prezent, zdecydowanie hiszpański :) Cieniowanie mistrzostwo! Moje szydełkowe twory bardzo się spodobały rodzinie, część z nich wręczę jutro ;)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Handmadowe prezenty są super, sama w tym roku taki dostałam i aż mi się oczy świeciły!
      Najlpepszości w 2018!

      Usuń
  7. Bardzo ładna brosia. Nie mogła się nie podobać. Prezentów pod choinkę ręcznie robionych nie czynię, bo nigdy nie ma czasu. Mam zaległości z lipca :))) Pozdrawiam w Nowym Roku również i czekam na kolejne prace. Biżuteryjne blogi wymierają stopniowo niestety, a Twój jest jednym z kilku, który się ostał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj niestety, też to widzę, sama publikuję rzadziej, ale nie chciałabym z tego zrezygnować całkowicie. Na Fb czy IG można pokazać zdjęcie, ale treści nikt nie czyta, a i gorzej się ją tam publikuje. Blog to blog :) Chociaż mam straszne zaległości w odwiedzaniu blogów, biję się w piersi ;)

      Usuń
  8. Jetem pewna, że ta broszka rozgrzeje serce nie tylko tancerki flamenco :) Te ogniste kolory zauroczą każdego!

    OdpowiedzUsuń
  9. Sam wachlarz może i japoński, ale kolory z pewnością hiszpańskie ;) Śliczna broszka!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaka tam Japonia, toż to Hiszpania jak się patrzy :) Cudnie wykonana broszka, aż się chce tańczyć ;)
    W tym roku ledwo zdążyłam, ale każdemu, komu planowałam, prezent rękodzielniczy zrobiłam... i nie powiem, obrosłam trochę w piórka, gdy otwierano prezenty ;)
    Wszystkiego koralikowego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo piękna broszka, od razu przypomniał mi się urlop w Andaluzji

    OdpowiedzUsuń
  12. Joasiu, dziękuję <3 jestem oczarowana!!! Wachlarz miał już premierę na zajęciach pośród achów i ochów zazdrosnych koleżanek ;))) ¡Ole!!!

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię :) Dziękuję serdecznie za pozostawienie komentarza:) każdy jest dla mnie ważny. W sprawie innej niż temat posta skontaktuj się ze mną mailowo bluefairy.art@gmail.com Reklamy wrzucam do spamu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...