wtorek, 25 marca 2014

Lorelei znad Renu, wisior

Po tytule nie trudno się domyślić, że i ja uległam powabowi Kufrowego wyzwania i przygotowałam pracę inspirowaną germańską mitologią. Doedukowałam się, że imć Lorelei była dziewicą zdradzoną przez kochanka, która po tragicznej śmierci odrodziła się jako syrena, w akcie zemsty wabiąca żeglarzy na pokuszenie i pewną śmierć. Zanim jednak poznałam tę historię rodem z policyjnych kronik, imię Lorelei kojarzyłam tylko z piosenki Kapitana Nemo. 
Wszelkie bajki i legendy lubię bardziej niż bardzo, ale im głębiej się w nie wczytuję, tym bardziej ogarnia mnie przekonanie, że tylu przestępców co w baśniach, nie ma nigdzie indziej. Pomijam fakt, że Lorelei łatwo nie miała, facet ją zbałamucił i porzucił, ale żeby zaraz mordować? Socjopatka pełną gębą i do tego z kompleksem Edypa, bo jak już sobie nagrabiła, to schroniła się u ojca na melinie, przepraszam - mieliźnie, bo to było dno rzeki Ren. I na dokładkę ci żeglarze co to lgnęli do niej, ginąc nędznie i zapewne w męczarniach. Usprawiedliwia ich jedynie fakt, że uroda kobiet z tamtych terenów do dziś jest, ekhm legendarna:), więc taka syrenia femme fatale istotnie mogła stanowić łakomy kąsek.


Tytułem wyjaśnienia wymyślnej formy wisiora, napomknę tylko szybko, że Lorelei w momencie zagrożenia linczem przez rozwścieczonych krewnych niezliczonych denatów, zwróciła się do ojca o pomoc. W tym celu wrzuciła do wzburzonych wód Renu sznur pereł, dzięki czemu ojciec zabrał ją do siebie, czyli na dno. Dna głębokich rzek zwykle pokrywają jakieś wodorosty, jednak pewności nie mam, bo rzadko bywam:)


A rzeczna flora w moim mniemaniu wygląda jak na powyższej fotce. Może też być koralikową interpretacją omszonych zboczy góry Loreley, na której urzędowała mityczna seryjna zabójczyni nosząca to samo imię. Do wykonania tych patyczków, frędzli lub rafy jak ktoś woli, użyłam koralików Toho 11o w kolorach Metallic Iris Green Brown i Transparent Frosted Olivine oraz plastikowych, szklanych i hodowlanych pereł rzecznych.


Perły wspomagane fasetowanymi kryształkami pojawiają się w całej pracy w formie wijących się sznurów. Również nośnik to prosty naszyjnik (około 58 cm długości), wykonany z małych perełek, przeważnie plastikowych. Mam zamiar wydziergać jeszcze jeden naszyjnik, nieco mniej w klimacie "I love my daddy", a bardziej "I hate my lover", niestety wyszły mi koraliki w pożądanym kolorze:(

Aktualizacja z 23.04

Nowy sznur, bardziej mroczny, ale i stonowany to twisted tubular herringbone rope z toho 11o w kolorze Metallic Hematite oraz kuleczek 3 mm perełek w podobnej barwie.


Jeśli macie ochotę na wykonanie podobnego sznura to zapraszam do mojego tutoriala --> KLIK


Ten piękny kamień o nietypowym kształcie, to bardzo gładka płytka (raczej nie plaster) agatu z kwarcem. Kamień leżał sobie smutno kilka miesięcy, bo raz, że niezwykle smętny kolor, dwa - posiadał skazę. Skazę ukryłam pod koralikowymi "wijcami", a mroczny oplot wydobył z kamienia głęboki kolor, który przywodzi na myśl zmąconą rzekę.


Szczególnie warta uwagi jest kwarcowa część tego kamienia, niestety zdjęcia wyjątkowo mi nie wyszły. Idealnie płaska tafla minerału w połączeniu ze światłem robi prawdziwe czary z wisiorem - tu też musicie uwierzyć mi na słowo.


Są w nim męty i odmęty, ciemność i strach, jednym słowem koszmar rzecznego żeglarza:)


Tył podszyłam ciemno oliwkową ekoskórką i dodałam element zaskoczenia w postaci kilku perełek i koralików, tak na wypadek gdyby wiatr zawiał i obrócił wisior.


Część "dyndajaca" ma około 9,5 cm wysokości wraz z frędzlami i zawieszką, czyli taki sobie.


Loop wykonałam tzw. square stitchem, który ze względu na jego uniwersalność serdecznie polecam!



Mnogość użytych koralików wprawiła w osłupienie nawet mnie samą, nie podam więc ich szczegółowych nazw, jednakże w przeważającej mierze są to różne odmiany Hematite, Olivine oraz Lt Beige.

Oto Lorelei, syrenia psychopatka znad rzeki Ren. Pracę zgłaszam na wyzwanie Kreatywnego Kufra.


Jeśli czas i pogoda pozwolą, zrobię kilka bardziej godnych zdjęć, z tych jestem wybitnie niezadowolona :( Wisior wygląda w rzeczywistości o niebo lepiej!

Gwoli ścisłości dodam, że praca jest moja i autorska oraz nie inspirowana niczyim projektem, zaś techniki wykorzystane do jej stworzenia są ogólnodostępne i wcześniej, wielokrotnie wykorzystywane w moim warsztacie twórczym. Forma, kolorystyka i użyte materiały, są w dużej mierze podyktowane wymogami wyzwania Kreatywnego Kufra. 

Pozdrawiam wszystkich ciepło:)

Kocham Cię mężu :**

105 komentarzy:

  1. *o* kopara mi opadła! cudo, cuuuudo! fantastyczny pomysł i nie mniej fantastyczne wykonanie. wróżę ogromny wyzwaniowy sukces!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dopisek o autorskim pomyśle i braku inspiracji cudzymi pracami szczerze mnie ubawił, w świetle ostatnich wydarzeń, których świadkiem byłam tu i ówdzie :D no cóż, spodziewam się, że niebawem nadejdzie taki dzień, kiedy pewna grupka osób zacznie wymagać podawania autora ściegu np. peyote, wynalazcy sznura koralikowego i pomysłodawcy nazwy danego koloru ;))

      Usuń
    2. Dzięki:) I mnie nie jest obca ta sprawa. Myślę, że spodziewać się można wszystkiego, chociaż Monty Pyton twierdził uparcie, że nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji! :))))

      Usuń
    3. czasem przypominając sobie te skecze mam wrażenie że wyprzedzili swoje czasy

      Usuń
    4. A ja znam takich co nie rozumieją ich skeczy, to pobija nawet Hiszpańską Inkwizycję:)

      Usuń
    5. placze ze smiechu:)))))ale cóż , chyba tak trzeba zacząc robić;)

      Usuń
    6. Ja też kąśliwie się uśmiecham - Asia, jesli pozwolisz, to Twoje słowa będą mottem moich prac ;)

      Usuń
    7. Różana Asiu, korzystaj z motta na zdrowie, zapewne nie raz się przyda.
      PS. Nie musisz podawać źródła inspiracji ;)

      Usuń
    8. Cześć dziewczyny, mam pytanie, oczywiście jeśli to nie tajemnica, o co chodzi w TEJ sprawie z pomysłem autorskim. Może być jakikolwiek link lub słowo klucz. A jeśli to niedyskrecja z mojej strony, to ja sie płonię ze wstydu i proszę o zignorowanie. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Piękny i oryginalny wisior! Powodzenia w wyzwaniu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zjawiskowy wisior...,cudny!!!!!!!! powodzenia w wyzwaniu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. cudeńko :) da mnie zrobienie takiej pracy z koralików to czarna magia :) dlatego bardzo podziwiam ich twórców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak miły komentarz. Koraliki to nie żadna czarna magia, poćwiczysz trochę i szybko złapiesz o co chodzi:)

      Usuń
  5. fajna historia . no i przypomniałaś Kapitana Nemo !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezatapialny Kapitan Nemo, ciekawe co pan Bogdan teraz porabia? :)

      Usuń
    2. pewnie dobrze się bawi spoglądając na świat spod beretu

      Usuń
  6. Moim skromnym zdaniem idealnie wpisałaś się w temat. I formą, i kolorystyką.
    Lorelei pewnie chętnie założyłaby taki wisior.
    Powodzenia w wyzwaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Joasiu, na pewno pięknie by na niej wyglądał:)))

      Usuń
  7. Gratuluję tak świetnego pomysłu, na uchwycenie tego tematu, wisior jest po prostu genialny! : Życzę powodzenia:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Zabrał mi kilkanaście godzin z życia, oby przypadł jury do gustu:)

      Usuń
  8. Przecudny wisior!! Asiu masz niesamowity talent, a do tego wypracowany styl - jestem pewna, że podziwiając różne prace w internecie, mogłabym bezbłędnie stwierdzić: "ooo a ta broszka jest od bluefairy" :) Pozdrawiam i życzę powodzenia w wyzwaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, no to się zaczerwieniłam:) Najbardziej się cieszę, że komuś się te moje twory podobają:)

      Usuń
  9. Ten naszyjnik jest absolutnie genialny! Przepiękny po prostu. Kamień rzeczywiście wygląda jak odmęt rzeczny, co przyszło mi do głowy jak tylko go zobaczyłam, a jeszcze nie przeczytałam opisu. Zielone farfocle wodorostów z szarościami i perłami to wspaniałe kontrastowe połączenie... Praca godna mistrzyni :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jeszcze nie zszedł mi pąs po poprzednim komentarzu a już pojawił się kolejny:) Kamień kupiłam bo był tani:) nawet się nie spodziewałam, że tak się wpasuje w temat. "Farfocle" - fajne słowo i pasuje jak ulał!

      Usuń
  10. Fantastycznie opowiedziałaś i oprawiłaś kamień w te wodorosty...
    Odmęty, perły i ten blady kamień - jak twarz topielca... Co za klimat!
    Gratuluję już teraz!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojechałam Timem Burtonem, albo nie przyrównując horrorem klasy C :)) Z drugiej strony, lubię takie nadprzyrodzone klimaty z postaciami o niskiej zawartości hemoglobiny i z predylekcją do mhroku ;))

      Usuń
  11. Oj coś czuję tu mojego faworyta tego ciekawego wyzwania :) powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za twą wiarę:)) Bardzo się cieszę, że Lori się aż tak podoba!

      Usuń
  12. O cholewka, i co ja mam napisać? :) Podoba mi się prze-bardzo i zupełnie mnie zatkało na jego widok! :) Nie ma opcji, żeby nie trafił na podium, to niezaprzeczalny faworyt, jest genialny po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę zaprzeczać że ma kobieca próżność nie poczułaby się mile połechtana, ale wolę się nie nastawiać zbytnio. Dzięki za mile słowa!

      Usuń
  13. Wisior jest nie wiem jak to napisać bo brakuje mi słów, piękny, cudny , obłędny po po prostu małe dzieło sztuki przez duże S.Mam nadzieję ,że podium ma zagwarantowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie zaczyna już brakować słów podziękowań za tak miłe komentarze, może zaczniecie wreszcie trochę krytykować:))) O podium się nie obrażę, ale i nie rozczaruję jak nie przypadnie mi w udziale.

      Usuń
  14. Czy Twój nowy wisior może mnie jeszcze zadziwić? TAK!Cudo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, zadziwia to, że jest lekki:)) Dzięki za miłe słowa!

      Usuń
  15. Asia powodzenia w wyzwaniu, bardzo pomysłowy wisior!!Ale końcówka najlepsza:D jesteś wielka:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, mówią, że w dobrym żarcie najważniejsza jest puenta :))

      Usuń
  16. Niestety, nie będziemy krytykować - krytyka by nam tylko w gardłach stanęła. ;) Wisior zabójczy! W pozytywnym jednak sensie. ;)
    Pozdrawiam Asiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh jakoś to przeboleję:) Dzięki Justyna za miłe słowa, mam nadzieję, że wisior nikogo nie zabije:))
      Pozdrawiam również!

      Usuń
  17. Podziwiam Twoją nieskończoną pomysłowość! Lubię duże wisiory, więc ten przypadł mi bardzo do gustu, wytworny i okazały!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu, ja mam tę samą refleksję czytając Twoje wiersze, masz wielką wyobraźnię i niezwykle czułą i wrażliwą duszę.

      Usuń
  18. Dołączam się do zachwytów i podziwów, wisior jest fenomenalny i bardzo orginalny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za przemiły komentarz i wizytę, wpadaj częściej!

      Usuń
  19. Z Twoim wisiorem na szyi poszłabym z chęcią na samo dno Rowu Mariańskiego (gdzie od wczoraj, po wymianie maili z Kasią, leży moja szczęka). Piękny, oryginalny no i ta końcówka... Podpisuję się pod Blondyną - jesteś wielka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłabyś najbardziej elegancką bezszczęką topielicą jakie te regiony widziały:)) Spotkałabyś tam zapewne moje ręce, opadłe po zapoznaniu się z rzeczoną sprawą:)
      Z tą wielkością bym nie przesadzała, przytyłam w zimę tylko 5 kilo ;)))

      Usuń
  20. Piękny! Jak tylko go zobaczyłam, skojarzył mi się z wodą i syrenami :) Fajny tekst, super zdjęcia i cudowny naszyjnik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, właśnie takie skojarzenia miał przywodzić:)

      Usuń
  21. Jesteś moją koralikową Mistrzynią tworzenia oryginalnych form i Mistrzynią klawiatury! :) Idąc dalej tym tropem, wisior to mistrzostwo rzecznych głębin! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwia, jak Ty coś powiesz:))
      Pozdrawiam znad klawiatury:)

      Usuń
  22. Ooo, to pozamiatałaś...
    Najpierw się zaczytałam, bo choć motyw Lorelai nie był mi obcy, w Twojej interpretacji brzmi bardzo świeżo ;)
    A potem zobaczyłam TO. Duże litery są tu baardzo na miejscu, niesamowity wisior stworzyłaś, szczególnie gdy się pozna podłoże ideologiczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle jestem ideologicznie sceptyczna, co poniektórych ideologi wręcz nie uznaję, pewnie przez to dno i wodorosty:))
      Cieszę się jednak, że moja interpretacja socjopatycznej syreny przypadła Ci do gustu:)
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  23. Wisior jest ekstra-freeform, ale ja bym Ci dała pierwszą nagrodę w wyzwaniu za sam opis! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że mój freeform przypadł Ci do gustu:)

      Usuń
  24. Wypisz, wymaluj wodorostowy wisior i topielica ;)
    A opis rewelacja

    OdpowiedzUsuń
  25. Piekny wisior,z duza wyobraznia,mocno adekwatny do tematyki,przecudne kolory.
    -Usciski-
    -Halinka-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Halinko,
      Ściskam również!

      Usuń
  26. Asia, boski ten wisior :) Ależ Ty jesteś artystką :) Bez pasków, bez huku, bez fochów, za to z tym czym się powinno błysnąć - piękną, niepowtarzalną pracą i moim ulubionym poczuciem humoru :)
    Trzymam mocno kciuki - powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba Churchill powiedział, że ludzi bez poczucia humoru należy się bać:)) Ja tylko staram się nie siać terroru:)))

      Usuń
    2. I słusznie - terror jak wiemy sam przychodzi ;)

      Usuń
  27. Wspaniały projekt, taki oryginalny i świeży, no i bardzo podoba mi się Twoja interpretacja legendy, bardzo... życiowa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W baśniach i legendach, wbrew pozorom, jest dużo życiowości i ukrytych uniwersalnych prawd, dlatego każdy może w nich znaleźć coś dla siebie i dla każdego znaczą coś innego, za to je lubię!
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  28. Jest w nim wszystko, i głębia i lekkość i dech mi zaparło z wrażenia. Opis zaś absolutnie genialny. Mniam mniam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak miły komentarz, najbardziej się cieszę, że praca zyskała uznanie w oczach najważniejszych odbiorców.
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  29. ja też rzadko bywam na dnach głębokich rzek, ale uważam, że z tematem wyzwania poradziłaś sobie wyśmienicie :) świetny pomysł i wykonanie, kamień rewelacyjny, praca przepiękna :) trzymam kciuki za wyzwanie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się den boję, przerażają mnie mieszkające tam stwory:))
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  30. Dno i wodorosty nabierają innego znaczenia ;-)
    Piękna kompozycja - dla mnie to najlepiej zilustrowana opowieść o Lorelei, i to jaka opowieść! z cudownym poczuciem humoru ;-)
    I jak widzę, po mojej ostatniej słabszej bytności w blogowym świecie, coś mnie najwyraźniej ominęło...
    Trzymam mocno kciuki!!! Tyle osób nie może się mylić ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to opowieść tragiczna i straszna, tylko poczucie humoru ją ratuje:))
      Ciesz się, że cię ominęło...
      Dzięki za trzymanie kciuków:)

      Usuń
  31. hahaha, Twoja wersja tej historii albo raczej legendy jest o wiele lepsza od oryginału! :) A interpretacja tematu wprost idealna, kamień oddaje tajemniczość skały i odmętów rzeki. Pięknie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, nie no, tej legendy nikt nie przebije, może jedynie Świtezianka:))
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  32. Wodorosty zdecydowanie wybiły się na pierwszy plan, a męty i odmęty skrywa kamień i śmiem stwierdzić, że jest to wisior na miarę wyróżnienia! Po mistrzowsku skryłaś w nim tą mroczna legendę. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aga, mam nadzieję, że jury myśli tak jak Ty:))
      Pozdrawiam

      Usuń
  33. Pomysł i wykonanie pierwsza klasa ! Jejku, rewelacyjny jest :) Przy okazji gratuluję wyróżnienia dla afrykańskiego pierścienia w Szufladzie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego wszystkiego zapomniałam się publicznie pochwalić wyróżnieniem! Dzięki za miłe słowa:)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  34. Precioso colgante con mucho trabajo..Buena suerte..!!
    Noelia

    OdpowiedzUsuń
  35. Coś tam słyszałam, troszkę czytałam - ech, szkoda gadać. Uważaj Asiu hieny blogowe czuwają i czyhają. Jedna chwilka zapomnienia i już Ci skoczą do gardła i wypomną te źródła. Życie calebrytki koralikowej nie jest łatwe.
    A wisiorek ... w Twoim stylu, trochę ekscentryczny. Idealnie obrazuje to co o nim napisałaś. W życiu nie wymyśliłabym czegoś takiego. Powodzenia w wyzwaniu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, szkoda słów. Staram się nikogo nie piętnować ani nie obrażać i oczekuję od innych tego samego, ale czasami wydaje się to wymaganiem ponad czyjeś możliwości. Uważam, że gdyby więcej osób zaczęło wymagać od innych kultury, samemu jej przestrzegając było by i łatwiej i przyjemniej:)
      Dzięki w imieniu Lori za miłe słowa:)
      Pozdrawiam również!

      Usuń
  36. Wisior fantastyczny, chętnie bym się zainspirowała. I post też przedni, z analizą osobowości naszej nimfy, czy może nimfetki, trafiłaś w samo sedno. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Ale piękny i oryginalny wisior!:) Mam wrażenie, że zauroczy jeszcze niejednego marynarza;) Życzę powodzenia w wyzwaniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieję, że zauroczy:))

      Usuń
  38. Zahipnotyzowałaś mnie ... z takim wisiorem z chęcią zmieniłabym się w nimfę wodną - choć może mając taki klejnot nie byłabym taka bezduszna... ;)
    Trzymam kciuki !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nawet nie napisałam "adin, dwa, tri..." :)))
      Pozdrawiam ciepło:)

      Usuń
  39. Piękny i niepokojący jednocześnie - czyli wygląda na to, że idealnie wpisuje się w charakterystykę Panny L.:)
    To zielone poplątanie trochę przypomina mi mech, bardzo oryginalne:)
    Pozdr w biegu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Charakter Panny L. był co tu dużo mówić - wypaczony :))
      Cieszę się, że wisior przypadł Ci do gustu.
      Pozdrawiam również:)

      Usuń
  40. Podziwiam za talent i uważam, że "wodorosty" Ci świetnie wyszły, a i za dowcip i łatwość w pisaniu podziwiam również :))

    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Edyto za miłą opinię, pozdrawiam mocno:)

      Usuń
  41. Przepiękny wisior ! Dziki i niesymetryczny - wprost uwielbiam (jak i wszystkie prace od bluefairy ;) Powodzenia w wyzwaniu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię dzikość i niepokorność w koralikach :) Tak patrząc po wyzwaniowych pracach, nabieram przekonania, że kciuki się przydadzą!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  42. śliczne rzeczy robisz, jestem pod wrażeniem ! :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za przemiły komentarz, i ja chciałam skomentować na Twoim fantastycznym blogu, ale nie mam konta Google + i nie chcę go zakładać :(

      Usuń
  43. Śliczny wisior, podobnie jak Twoje inne prace, na które wpadam w internecie od czasu do czasu - pobudzają wyobraźnię i bardzo inspirują - szczególnie broszki w różnych wydaniach :)
    Ale co mnie jeszcze bardziej zainteresowało to Twój lekki styl literacki :))) Uśmiałam się z tekstu "pewności nie mam, bo rzadko bywam"! Z chęcią dołączę do witryny :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Amelio, cieszę się ogromnie, że znalazłaś tu coś dla siebie.
      Pozdrawiam również!

      Usuń
  44. Tym razem, to już przeszłaś samą siebie! Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Patrzę, patrzę i nie mogę się napatrzeć! Wisior jest niesamowity, patrząc na niego widzę siebie z dziecięcych czasów, kiedy chodziliśmy nad pobliską rzekę żeby bawić się w zaroślach. A kolor kamienia jest zupełnie jak woda w tej rzece ;-) Kawał dobrej roboty, pięknej i niepowtarzalnej. A tekst posta ubawił mnie niemal do łez!

    OdpowiedzUsuń
  46. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  47. Piękny wisior!!! Gratuluję wyróżnienia :))

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię :) Dziękuję serdecznie za pozostawienie komentarza:) każdy jest dla mnie ważny. W sprawie innej niż temat posta skontaktuj się ze mną mailowo bluefairy.art@gmail.com Reklamy wrzucam do spamu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...