środa, 11 czerwca 2014

Sherry Fans II, klipsy

Klipsów jeszcze w tym kinie nie grali, zatem zapraszam na premierę:) Zacząć muszę od tego, że bardzo lubię kolczyki, ale ich nie noszę. Moja kolekcja składa się głównie z subtelnych srebrnych form typu wkrętki, oraz kilku bazarowych egzemplarzy "tradycyjnego" chińskiego rękodzieła :) Najbardziej jednak lubię małe koniczynki, które dostałam na 6 urodziny (są naprawdę urocze) i bursztynki, które podarowała mi mama jakieś 20 lat temu. Niestety podziwiam je tylko w szkatułce :( Moje uszy nabrały arystokratycznych manier i od pewnego czasu gardzą wyniośle wszystkim co nie jest złotem. Ani myślę rujnować swój majątek folgując ich zachciankom, dlatego uszyłam sobie klipsy. 


Ten typ biżuterii jest idealną alternatywą dla tych, którzy nie mają przekłutych uszu, lub tak jak ja, ciepią na ich nadwrażliwość. W zasadzie mogłabym całkowicie zrezygnować z ozdabiania uszu, jednak moja bardzo okrągła buzia aż prosi się o jakieś optycznie ją wyszczuplające dyndadło:)


Zrobiłam je w oparciu o projekt Sherry Serafini o nazwie "Fan-Shaped Rivoli Earrings", zamieszczony w formie tutorialu w książce "Sensational Bead Embroidery" Sherry Serafini, wyd. Lark Crafts, kwiecień 2011. Moją pierwszą pracę wykonaną na jego podstawie możecie zobaczyć tu --> KLIK


Są nieco mniejsze od swoich poprzedników, wybrałam bowiem inny rozmiar rivoli. Pozostałe komponenty to: Toho 11o i 15o Metallic Iris Brown, Toho Treasure w tym samym kolorze, piętnastki w kolorze Bronze, Fire Polish 3mm Matte Iris Brown, 4 milimetrowe kuleczki matowego hematytu oraz czerwone fasetowane sopelki ze szkła.


Tył podszyłam cienką sztuczną skórką w kolorze kawy z mlekiem. Baza klipsa ma barwę starego złota.


A na moim osobistym uchu prezentują się tak:


Bardzo nie lubię upubliczniać swojego wizerunku, dlatego wybaczcie mi tę "okrojoną" wersję, 15 kilo temu miałam więcej odwagi :P Niestety mój dyżurny ekspozytor nie posiada ucha przewidzianego dla takich atrakcji, zaś mój nadworny pomocnik, czyli osobisty mąż byłby wręcz wybitną atrakcją, ale kazał mi spadać mamrocząc coś o Konczicie Wurst :P


Lubię korzystać z gotowych projektów innych osób i nigdy nie uważałam tego za ujmę na honorze :) Cieszę się też bardzo, że są osoby, które dzielą się z innymi swoimi pomysłami same czerpiąc z tego radość, tym bardziej, gdy są to prawdziwe tuzy koralikowego świata jak Sherry Serafini. Cenię ją też za skromność i pokorę wobec swojej pracy i źródeł z których czerpie swoje pomysły. To niesamowite, że woda sodowa nie uderzyła jej do głowy :)

A Wam przeogromnie dziękuję za niesamowicie ciepły odbiór mojej Zebry Na Wypasie, oraz za lajki w konkursie Royal Stone, w którym bierze udział :)

Pozdrawiam serdecznie (napisałabym, że ciepło, ale chyba byłoby to faux pas w taki upał)!


67 komentarzy:

  1. Ooooo, jakie cudne! Wspaniale grają te kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metaliczny brąz i czerwień to ostatnio moje ulubione zestawienie :)

      Usuń
    2. Ja też jestem w nich zakochana :D Wyszły Ci pięknie :)

      Usuń
  2. O rety, przecudne są, świetna kolorystyka i bardzo, ale to BARDZO mi się podobają :) Zauważyłam je (a konkretnie jednego z nich) kilka dni temu na banerze - od razu rzucił mi się w oczy i zastanawiałam się co to jest, ale obstawiałam bardziej broszkę z dyndadłem (i przyznaję, że w tej formie też by się fajnie prezentowała) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piątka za spostrzegawczość:) a nawet zastanawiałam się ostatnio czy ktokolwiek zwróci uwagę:)
      W sumie dobry pomysł z tą broszką, muszę spróbować zrobić taką.

      Usuń
  3. Ale ślicznie prezentują się na uszach :) Wolałabym kolczyki, bo klipsy zawsze gubię, ale rozumiem, że nie było innej opcji :)
    A mąż w roli ekspozytora biżuterii mógłby znacząco poprawić statystyki bloga ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż Konczita jest tylko jedna :PP
      Też wolę je w wersji kolczykowej, ale niestety puchną mi uszy i babrzą potem przez tydzień:(

      Usuń
  4. Śliczne! Najlepsze pomysły to własne, ale też twórcze rozwinięcie cudzych. W koralikowaniu i sutaszu niestety wzory są dość powtarzalne, ale Ty zawsze robisz w swoim oryginalnym stylu. Zawsze podziwiam Twoje wykończenia - perfekcyjne (tego muszę się nauczyć)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ciężko uniknąć powtórzeń. Ja zawsze mam wrażenie, że za chwilę okaże się, że już ktoś wpadł na to co ja i będzie chryja. Trzeba nieźle główkować żeby zrobić coś od A do Z własnego pomysłu.
      PS służę radą gdybyś miała jakieś kłopoty z wykończeniami:)

      Usuń
    2. A wiesz, że to mi spędza sen z powiek? Nie chciałabym, nawet bezwiednie, wiernie powielać pomysłów innych. Raz nawet jedna osoba chciała, żebym zrobiła wierną replikę cudzej pracy, ale się nie zgodziłam. Czasem przeraża mnie ta nagonka na forach na osoby kopiujące prace (świadomie lub nieświadomie), więc wypisałam się z nich.
      Co do wykończeń, to na pewno kiedyś się zgłoszę, bardzo CI dziękuję :)

      Usuń
    3. Kopiowanie będzie zawsze, jeśli jest bezczelne to tylko świadczy o poziomie danej osoby, ale jeśli jest nieświadome, co często ma miejsce, to moim zdaniem nie daje nikomu prawa do nagonek. Zresztą tacy święcie oburzeni też sobie wystawiają świadectwo.
      Też miałam chętną na coś nie mojego pomysłu, jeszcze bezczelnie przysłała mi link do bloga innej osoby, nie rozumiała czemu odmówiłam ;)
      Czekam na Twoje zgłoszenie :)

      Usuń
    4. Ojej! Chyba nie trybię. Jakie zgłoszenie? Bo ja w Sz. czekam na Twoje :)

      Usuń
    5. Haha no to zamotałam, czekam aż się zgłosisz w sprawie wykończeń:) W sensie, że chętna jestem do pomocy :) Czasami używam zbyt wielu skrótów myślowych:)))

      Usuń
  5. Prześliczne. Bardzo podoba mi się jak dobrałaś kolory! No i ten wzór....cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, wzór jest cudny, Sherry Serafini miała nosa żeby wpaść na coś tak fajnego :)

      Usuń
  6. Prześliczne. Bardzo podoba mi się jak dobrałaś kolory! No i ten wzór....cudo!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo udana alternatywa dla kolczyków... po prostu królewskie klejnoty (nie mylić z innymi ;-). Podziwiam i zazdraszczam!
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż jednak nie wystąpił w roli modelki, więc spokojna głowa, nic nie pomyli się;)))

      Usuń
  8. Śliczne!! Delikatne i kobiecie, a kolorki bardzo zmysłowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że Ci się podoba:)

      Usuń
  9. Śliczne. Upał mnie wykończył i nie jestem w stanie wyrazić tego jak bardzo mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko Ciebie wykańcza, ja przez ten skwar nie robię nic nowego, te klipsy zrobiłam jakieś 3 tygodnie temu:)

      Usuń
  10. Boskie :) Podbiły moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Klipsy są prześliczne! Tak mnie Twoje prace zagrzewają do działania, że jak tylko będę miała wolną chwilę to sobie sprawię podobne, ale wiszące kolczyki i w moich ulubionych brązach lub szarościach :)))
    No super są! Już takie chcę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to wszystko jedno, ale co na to Sherry Serafini, autorka wzoru?
      Pozdrówka:)

      Usuń
  12. Oj, piękności! Zazdrość bierze i jak na nie patrzę i jak czytam wzmianki o upałach. U mnie fala upałów to 20 stopni, a i to się rzadko zdarza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie zazdrość bierze na te 20 stopni:) U nas pogoda nie zna umiaru i przyzwoitości, albo zimno jak na Syberii, albo asfalt się topi, jak żyć?

      Usuń
  13. Urocze ! Pięknie wykonane i fajny zestaw kolorystyczny. Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Doskonałe i okazałe- takie lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom wcale nie są takie duże:))

      Usuń
  15. Ależ fajne kolczyki.. Bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że kolczyki też by z nich były fajne:)

      Usuń
  16. Piękne, majestatyczne klipsy na bardzo kształtnym uszku! :)) Rozpieszczasz doznaniami estetycznymi :) Co do Ciebie zajrzę na bloga - to mi szczęka opada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz ją sobie wiązać jakimś szalikiem:)) A klipsy naprawdę fajnie wyglądają na uszach i super noszą.

      Usuń
  17. Ojej , śliczne klipsiki :) Piękny kształt , kolorystyka i perfekcyjne wykonanie :) Z zazdrością zawsze oglądam Twoje prace :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Twoje, to jesteśmy dwie zazdrośnice :))

      Usuń
  18. Piękne te klipsy, chyba mamy podobny problem z uszami moje też gardzą wszystkim co mało szlachetne i dlatego wszystkie kolczyki uzupełniam o srebro (co prawda żadna para u mnie nie została i posiłkuję się prezentami od męża) no cóż, szewc bez butów chodzi...:) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do niedawna dobrze tolerowałam srebro, ale od pewnego czasu nawet po nim mam odczyn alergiczny:( Nikt nie wie o co chodzi, na szczęście klipsy spełniają zadanie i nadal mogę mieć coś na uszach:)

      Usuń
  19. Asiu, teraz to Ty sprawiłaś, że mowę mi odjęło. Dla mnie klipsy po prostu odlotowe. Sama w swojej kolekcji nie mam klipsów, bo póki co moje uszy jeszcze się nie zbuntowały, ale tak mnie zachwyciły Twoje, że chyba zrobię użytek z książki Sherry Serafini i też popełnię podobne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, to jest niemożliwe, że pozwolę sobie zacytować Ciebie:)
      Ja ma trochę klipsów po mamie, bo nie miała przebitych uszu, ale niestety to nie moja estetyka więc nie noszę ich.
      Musisz wreszcie zrobić użytek ze swojego egzemplarza, czekam z niecierpliwością na Twoje wachlarze :)

      Usuń
  20. Nie myślałam, że są takie duże. Śliczne te wachlarze, do tego w renesansowej kolorystyce. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och wiem, że małe nie są, ale pasują do reszty twarzy, grunt, że są czyste :PPP
      Fakt, że ciut renesansowe, ale pasują nawet do dżinsów:)

      Usuń
  21. Piękne:) Moje uszy także się buntują, ale to bunt innej kategorii;) Kolczyki po prostu nie chcą mi w dziurki włazić - chyba im się zarosło. Twój pomysł na klipsy bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbuntowane uszy to poważny problem :)
      Mnie też jedna kiedyś zarosła, przebijałam sama igłą, never again!

      Usuń
  22. Jakie śliczne ci wyszły te klipsy, aż się sama zastanawiam czy nie zrobić sobie takich jeszcze jednych kolczyków :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Odpowiedzi
    1. I też czuję się w nich jak królowa :)

      Usuń
  24. Klipsiki są przepiękne. Jako kolczyki też byłyby cudne. Już od jakiegoś czasu obserwuję Twoje prace i jestem pełna podziwu. Pozdrawiam
    Marta z Pollart Bijou
    http://www.pollartbijou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marto za odwiedziny i miłe słowa:) Pędzę przyjrzeć się Twoim cudeńkom.

      Usuń
  25. A ja mogę nosić tylko srebro, cała metalowa reszta robi się zielona - pewnie mam ocet zamiast krwi :) Za klipsami nie przepadam, ale pooglądam zawsze chętnie, szczególnie takie cudeńka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do niedawna też nie miałam problemów ze srebrem, niestety z blaszakami zawsze, widać ta moja wrażliwość ewoluowała:)
      Nawet planowałam kupić coś szlachetniejszego, ale ceny mnie powstrzymały;)

      Usuń
  26. Ciekawe dlaczego to się tak zmienia. U mnie poszło w inna stronę, kiedyś mogłam tylko srebrne nosić, po innych metalach bolały mnie dziurki w uszach i były czarne a teraz praktycznie się to nie zdarza. Klipsy baaardzo ładne, kurcze nie wiem czy czasem sama nie zrobie dla siebie, bo mimo całej mojej miłości do kulek, to na uszach wygodniej mi się nosi coś mniej kulistego ;) A Twój mąż jest bezbłędny:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, może to musi zatoczyć jakieś koło i mi po kilku latach też się zmieni, kto wie. Mój mąż to prawdziwy oryginał, książki o nim pisać ;P

      Usuń
  27. u mnie w uszach wciąż małe kuleczki...choć kolczyków cała masa:)))....bardzo mnie zachwyciła twoja kolia Rosie:)))zdolna bestia z ciebie:)))

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo eleganckie. Dokładność wykonania i pomysł na wzornictwo godne podziwu :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetne klipsy... chociaż dla mnie mogłyby być kolczykami:) kolorki super i wzór też urzekający... podsumowując super pomysł:) pozdrawiam
    koralikowyszlak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Asiu, no mucha nie siada :) Rewelacyjne są ..

    OdpowiedzUsuń
  31. Jakie świetne cudeńka. I super pomysł z tymi klipsami. Ostatnio wszystko źle znoszę kolczyki więc może takie klipsiki to jest jakieś rozwiązanie. Musze spróbować. Sam wzór śliczny, delikatny taki i wdzięczny. Bardzo udana ta premiera Asiu :)) Proszę o więcej.

    OdpowiedzUsuń
  32. Prześwietne, bardzo podoba mi się ten fason kolczyków:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo kobiece i eleganckie, a z kolczykami to u mnie podobnie :) im mniejsze tym lepsze, najcenniejsze to te kupione w czasie zakupów z moją 1,5 roczną córeczką w drogerii metodą - w pierwszej minucie (bo tyle jest czasu) upatrzone to moje :)))

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię :) Dziękuję serdecznie za pozostawienie komentarza:) każdy jest dla mnie ważny. W sprawie innej niż temat posta skontaktuj się ze mną mailowo bluefairy.art@gmail.com Reklamy wrzucam do spamu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...