niedziela, 29 czerwca 2014

Czym podszyć pracę w technice haftu koralikowego, czyli subiektywny przegląd materiałów wykończeniowych

Pytania o wykończenia są najczęściej mi zadawanymi przez tych, którzy chcą dowiedzieć się czegoś więcej o moich pracach. Zawsze chętnie odpowiadam i doradzam, niestety zwykle nie mam czasu, by zrobić to od razu lub każdemu poświęcić tyle samo uwagi. Dlatego postanowiłam zebrać całą moją wiedzę i odsyłać do niej wszystkich zainteresowanych, w końcu sama kiedyś byłam żółtodziobem i takie kompendia, chociaż było ich jak na lekarstwo, okazywały się prawdziwym wybawieniem.

Na wstępie zaznaczyć muszę, że żaden ze mnie specjalista, alfa i omega czy mędrzec ze wschodu, koralikuję od dwóch lat, nie od trzydziestu, ale wiedza, jaką zgromadziłam, wystarczy, by cieszyć się efektami swojej pracy. Dzisiaj postaram się odrobinę rozjaśnić Wam zagadnienie i pokazać jak ja sobie radzę z tematem wykańczania prac w technice haftu koralikowego. Nie twierdzę, że robię to w jedyny słuszny sposób, czytacie więc na własną odpowiedzialność, a jeśli macie inne pomysły podzielcie się nimi w komentarzu.



Broszkę, kolczyki, bransoletę, naszyjnik czy jakąkolwiek inną ozdobę wykonaną haftem koralikowym (choć nie tylko nim), która wymaga estetycznego wykończenia z "zadniej" strony (czyli schowania wszystkich brzydkich niteczek, niedoróbek i pętelek), najlepiej zakryć czymś równie ładnym, jak przód. W zasadzie można to zrobić czymkolwiek, jak się ktoś uprze to i taśma izolacyjna albo stara dętka się nadadzą :) Jeśli jednak oprócz Adama Słodowego jest w Was odrobina Marthy Stewart, kierujcie się kilkoma żelaznymi zasadami w doborze materiału:

- nie powinien się strzępić- będzie bardzo trudno okiełznać takie frędzle koralikami,
- nie może przedzierać się - nie ma nic gorszego od nieestetycznego rozdarcia w miejscu wkłucia igły,
- raczej nie farbować - biżuteria brudząca skórę lub - co gorsza - ulubione ubrania klienta to strzał w kolano rękodzielniczego biznesu.
- nie powinien być zbyt cienki - próbowałam, firana się nie nadaje, bibułę też odradzam.
- nie powinien być zbyt twardy - jeśli zamierzacie dodatkowo obszyć go koralikami, powinno dać się wbić weń igłę, nie polecam więc zbrojonego szkła i blachy pancernej :)
- być w miarę wytrzymały i odporny na specyficzne warunki fizyczne, nie mam tu na myśli spływu kajakowego czy ślizgu po asfalcie, ale zahaczenia, częste dotykanie, przypadkowy kontakt z wodą czy potem:) 

Pamiętajcie również, że to, co zda egzamin np. w kolczykach, niekoniecznie będzie dobrym wyborem do broszki, która wymaga praktycznego zamontowania bazy, zatem odradzam filc.

SZTUCZNE SKÓRKI

Zwane również eko-skórkami, skayem, dermą, dermatoidem lub nie wiedzieć dlaczego skórą ekologiczną, czyli materiał będący imitacją skóry naturalnej. Jest to tkanina poliestrowa pokryta warstwą plastyfikowanego polichlorku winylu (źródło: Wikipedia).

Dotychczas natrafiłam na dwa rodzaje tych materiałów, ponieważ różnie się zachowują w trakcie pracy, podzieliłam je na dwie kategorie.

CIENKIE "SKÓRKI"


Wyróżniają się delikatnością i chociaż to wciąż lekko gumowa z wyglądu derma, to zachowuje się jak tkanina. Jest lejąca, niezwykle cienka (około 0,8 mm) i bardzo plastyczna, niestety potrafi się wygnieść jak bluzka pod żakietem, odradzam jednak traktowanie jej żelazkiem :) Bardzo łatwo ciąć ją zwykłymi nożyczkami do papieru, wbicie igły nie nastręcza żadnych problemów, jednak trzeba uważać, by jej nie rozerwać zbyt gwałtownym przeciągnięciem nici lub żyłki podczas szycia.

Można ją kupić w wybranych sklepach z koralikami, zwykle w formie arkuszy A4 lub w hurtowniach na metry. Dostępna w wielu kolorach i fakturach w przeważającej mierze imitujących naturalną skórę o takiej samej grubości, czyli np. licową cielęcą lub strusią. W formie gotowych produktów najczęściej można ją spotkać jako rękawiczki, kosmetyczki lub elementy wykończenia odzieży.


Rewers stanowi cienka dzianina lub płótno (najlepiej to widać na skórce na samym spodzie). Dużym minusem tych tworzyw jest to, że lubią się rozwarstwiać, być może to wina mojego kleju lub złego użytkowania, ale parę razy z jednego arkusza zrobiły mi się dwa, co przy wykańczaniu dużych prac może być kłopotliwe. Niemniej jednak jest niezastąpiona do podklejania małych gabarytów oraz gdy do ściegu murkowego używam koralików 15o.


Z powodzeniem stosuję ją w kolczykach i broszkach, tym chętniej, że mój ulubiony złoty kolor występuje tylko w wersji cienkiej.

GRUBE "SKÓRKI"


Są mięsiste w dotyku i  zdecydowanie grubsze od poprzednio omawianych, jednak rzadko przekraczają 1 milimetr, są też dużo sztywniejsze, ale dają się z łatwością formować. Kolory i wzory zależą od producenta i obowiązujących trendów w modzie, jednakże najczęściej nadaje się im dość wyraźne faktury imitujące różne rodzaje skór naturalnych. Cięcie i szycie nie wymagają siły ani żadnych specjalnych narzędzi. Są też odporniejsze na ścieranie i urazy mechaniczne niż ich cienkie odpowiedniki.


Tył to "wprasowana" tkanina przypominająca w dotyku kocyk, czasami się strzępi, ale usuniecie niesfornej nitki, rozwiązuje problem. Ten rodzaj ekoskórki nigdy nie rozwarstwił mi się podczas klejenia, co jest ogromnym plusem. W zasadzie nie widzę żadnych jej wad, czasami jednak okazuje się za gruba do wykończenia bardzo drobnego elementu.

W "przyrodzie" występuje najczęściej w formie torebek tudzież obić kanap, foteli oraz innych przedmiotów przewidzianych do intensywnej eksploatacji siedzeniem. Można ją kupić w niektórych sklepach dla koralikujących oraz w hurtowniach zaopatrujących tapicerów.


Ja podklejam nimi wszystko, co się da :) jedyne ograniczenie stanowi dla mnie dostępność danych kolorów.

SKÓRY NATURALNE


Moje doświadczenie z tym surowcem było ubogie i naznaczone kilkoma niepowodzeniami więc moja pierwsza tu opinia była niemiarodajna. Post został zaktualizowany 31.08.2014.
Praca ze skórą zwierzęcą obarczona jest kilkoma problemami, z których warto zdawać sobie wcześniej sprawę. Po pierwsze aspekt etyczny. Zdarzyło mi się kiedyś trafić na osobę, która z powodu swoich przekonań wybrała moją broszkę, bo ja swoich nie podklejam "udręczonym zwierzęciem, przetrzymywanym w nieludzkich warunkach". Fakt, ja używam materiałów produkowanych przez udręczonych pracowników z Azji, mam nadzieję, że nie pracują w nieludzkich warunkach.
Możecie mnie straszyć PETA, ale mój problem ze skórami nie ma podłoża ideologicznego, prawdę mówiąc praca podszyta tym materiałem jest dużo ładniejsza.


Skóry, które widzicie, powyżej są dość grube (około 2 mm), dlatego usilnie szukałam cieńszych, bo te są wyjątkowo oporne na szycie. Nie oznacza to, że się nie da, należy jednak zaopatrzyć się w niezbędny osprzęt, czyli odpowiednią igłę, radełko, szydło, rylec itp. W skrócie - nożyczkami do papieru raczej nie da się ciąć, a igła do koralików może nie podołać, przydadzą się też silne palce. 
Nie odnalazłam w sobie wystarczająco dużego samozaparcia do poszerzenia swoich umiejętności o sprawność rymarską, dlatego moja przygoda z martwym zwierzem zakończyła się na dwóch broszach.


Po czym szczęśliwie trafiłam na swój złoty Graal i obecnie cieszę się komfortem szycia skór cienkich jak jedwab :))



Luksusu szycia na tych cudeńkach nie da się porównać z niczym, jedyne, w co musicie się zaopatrzyć to ostre nożyczki i ostra, krótka igła. Moje skóry nie przekraczają 0,6 mm grubości, pochodzą od włoskiego producenta i niemały udział w ich powstaniu miały owce i kozy. Jeśli aspekt etyczny wam nie przeszkadza, to koniecznie zaopatrzcie się w ten surowiec. Jeden nieregularny arkusz o wymiarach około 40 na 64 cm kosztował mnie jakieś 18 zł.



Nie jest to duży wydatek, biorąc pod uwagę wydajność tego materiału, jeśli dodatkowo nauczycie się ciąć ergonomicznie, starczy Wam na naprawdę długo.


Tyły prac nie tylko wyglądają luksusowo, ale znacząco podnoszą komfort noszenia tak wykończonej biżuterii. Chyba całkowicie przerzucę się na skóry :)


SUPER SUEDE, ALCANTARA

Czyli syntetyczne materiały tekstylne wynalezione przez Miyoshi Okamoto, wykonane z ultramikrowłókien poliestru i poliuretanu. Chociaż istnieją drobne różnice między tymi dwoma produktami, to w większości sklepów ich nazwy używane są zamiennie dla określenia produktów imitujących zamsz. 
Super Suede jest w ofercie niemal każdego sklepu z asortymentem dla koralikowych maniaków, w dodatku występuje w niezwykle bogatej palecie kolorystycznej.




W ostatnim czasie przybyło mi trochę nowych kolorów tego materiału, a efekty jego zastosowania można zobaczyć na fotce poniżej:






W dotyku przypomina sztywną tkaninę z drobnymi, miłymi włoskami, naśladującymi zamsz lub irchę, z tą różnicą, że bardziej wytrzymałą. Sprzedawcy zapewniają, że tkanina jest odporna na zabrudzenia dzięki impregnatowi i cienkiej warstwie teflonu. Te właściwości sprawiają, że z powodzeniem wykorzystywana jest w tapicerstwie, motoryzacji oraz przemyśle odzieżowym, zatem dla biżuterii w sam raz.



Spód tkaniny zabezpieczony jest "siateczką", która nadaje jej wytrzymałości i delikatnie usztywnia, niestety strzępi się, dlatego zawsze należy ciąć ją ostrymi nożyczkami. Plusem tego materiału jest ogólnodostępność i relatywnie niska cena, za arkusz A4 w sklepie z koralikami zapłacicie około 4 zł, a za metr bieżący w hurtowni nie więcej niż 40 zł.

ULTRASUEDE® 

Ultrasuede to nie Super Suede, chociaż i ten produkt opracował dr Miyoshi Okamoto. Ta tkanina do złudzenia przypominająca zamsz, wykonana jest z włókniny poliestrowej i niewłóknistego poliuretanu w różnych proporcjach, jednak dzięki swojej strukturze łączącej cechy tkaniny i pianki nie ścierą się, nie absorbuje płynów, mniej brudzi, nie strzępi i można ją prać (źródło). W odróżnieniu od Super Suede Ultrasuede z obu stron wygląda tak samo, jest bardziej mięsisty oraz zwarty i co najważniejsze, zaznaczyć trzeba raz jeszcze - nie strzępi się.




Idealnie nadaje się do prac wykończeniowych, użyty na "plecki" naszyjników czy broszek, dodaje pracom niesamowitej elegancji. Jest tym bardziej atrakcyjny, że nie ma pochodzenia odzwierzęcego. Zatem wszyscy miłośnicy zwierząt mogą spać spokojnie :)



Dużym plusem jest bogata kolorystyka oraz kilka grubości do wyboru: HD, Luxury, Soft (0,8 mm) i Light (0,6 mm). 


Sporą niedogodnością jest brak dostępu na polskim rynku. Ale od czego mamy Internet i globalizację :) niestety cena nie pociesza. Za arkusz o wymiarach 11 na 22 cm trzeba zapłacić około 16 zł. Towar bardzo luksusowy, ale bez wątpienia godny uwagi.


INNE MATERIAŁY

Wcześniej omówione materiały to najpopularniejsze i najczęściej wybierane opcje wśród osób zajmujących się haftem koralikowym. Nie oznacza to jednak, że i Wy musicie się ograniczać do tego skromnego wyboru. Pracę możecie wykończyć absolutnie wszystkim, co uznacie za stosowne i pasujące do Waszej wizji artystycznej. Jeśli nie zależy Wam na względach praktycznych, to wybór staje się niemal nieograniczony. Oto krótka lista nietypowych rozwiązań, z którymi się spotkałam:

GUMA - na początku wspomniałam o dętce i to nie był żart. Guma z dętki np. rowerowej, dmuchanego materaca czy nawet latex z kostiumów dla niegrzecznych dziewczynek :) ma właściwości podobne do ekoskórek, jeśli więc posiadacie taki surowiec pod ręką, możecie poeksperymentować. Nadacie niebanalny wygląd biżuterii w stylu steampunkowym lub rodem z Mad Maxa.

FILC - najczęściej sięgają po niego sutaszystki, z powodzeniem podklejają nim sznurkową biżuterię. Ja nie jestem do niego przekonana, bo się mechaci (zwłaszcza przy bransoletkach i naszyjnikach), niemniej jednak jest ciekawym rozwiązaniem w przypadku kolczyków. Posiada soczyste kolory i miękką fakturę, które pięknie ożywią niejedną pracę.

DŻINS - lub jeans, denim albo teksas jak kto woli, jest na tyle wytrzymały, że utrzyma bazę broszki, jego wadą jest niestety to, że się strzępi. Idealnym rozwiązaniem tego problemu będzie preparat do zabezpieczania krawędzi strzępiących się tkanin, np. "płynny plastik". Warto zainwestować w profesjonalny produkt, jeśli będziecie go często używać w swojej pracy.

AKSAMIT - welur, welwet, czyli plusze, piękne tkaniny z okrywą włókienną (czyli charakterystycznym meszkiem), które ze względu na swój niemal królewski wygląd dodadzą biżuterii wytwornego charakteru. Dawniej z lubością na nich wyszywano, także koralikami, myślę, że czas przywrócić je do łask. Niestety mają tendencję do strzępienia się na brzegach.



GDZIE KUPIĆ?

Alcantara i supersuede znajdują się w szerszej ofercie sprzedaży w sklepach z akcesoriami do beadingu niż sztuczne skórki, dlatego warto rozejrzeć się w innych miejscach, lub molestować ulubionych sprzedawców by je sprowadzili :) Koszt jednego arkusza tych materiałów (zwykle w formacie A4) to wydatek rzędu 4 złotych, a więc nie tak dużo. Niestety jedna sztuka to za mało, jeśli chcecie urozmaicić swoją biżuterię dodatkowymi kolorami, a wówczas będziecie potrzebowali dodatkowych środków na zakup.

Polecam szukać alternatywnych rozwiązań. Jeśli macie w okolicy zakład tapicerski, szewca, rymarza lub kaletnika, z pewnością znajdziecie u niego skarby, jakich szukacie:) Również na aukcjach internetowych znaleźć można oferty ze ścinkami skór naturalnych lub sztucznych za niewielkie pieniądze.

Jeśli jesteście proeko, postawcie na recykling i udajcie się do pobliskiego lumpeksu lub na własny strych w poszukiwaniu starych torebek, rękawiczek, kurtek czy pasków. Starajcie się mieć zawsze przy sobie igłę, jeśli nie uda Wam się przejść nią przez materiał, nie rujnujcie bez potrzeby wiekowej konfekcji, może jeszcze się komuś przyda.


***

Szukajcie niestandardowych rozwiązań, tworząc własną biżuterię, nie bójcie się myśleć nieszablonowo i rozwijajcie własną kreatywność, tylko w ten sposób stworzycie coś niepowtarzalnego!

Tym, którzy dotrwali do końca bardzo dziękuję i gratuluję cierpliwości :) mam nadzieję, że tekst okazał się pomocny.

Pozdrawiam serdecznie :)

Druga część: Na czym haftować koralikami.
Trzecia część: Czym haftować koralikami, czyli o niciach o igłach.
Czwarta część:  Czym kleić? Przegląd klejów do haftu koralikowego


Nie zgadzam się na rozpowszechnianie tego artykułu bez podania autora i linku do lokalizacji na moim blogu.

44 komentarze:

  1. Bardzo dziękuję za przedstawienie tej kwestii. Od dawna podziwiam Twoje wspaniałe wylonczenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta kwestia to temat rzeka:) dziękuję, że przeczytałaś całość!

      Usuń
  2. O tak, prawdziwa skóra potrafi przysporzyć wielu problemów i bolączek... W szczególności kiedy nasiąknie klejem, a przez to dodatkowo stwardnieje. Zwykle nie kończy się to miło, dla moich palców, dlatego wolę używać sztuczności i nie cierpieć przy tym tyle:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początku myślałam, że to tak hop siup z tą skórą, a ty zonk ;) Bardzo kapryśny materiał, niestety też mi stwardniał od kleju i musiałam wszystko zrywać, na szczęście nie uszkodziłam pracy. Eko skórki są zdecydowanie łatwiejsze w obsłudze:)

      Usuń
  3. Jestem laikiem, ale te wszelkie skórki mi się podobają:-) A Twoje prace wszystkie piękne i staranne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu kochana, to teraz możesz już robić sama :)
      Staram się zawsze by wszystko było estetyczne i cieszyło oko nowych posiadaczy:)

      Usuń
  4. Cha, a ja w swej skromnej póki co twórczości częściej stosowałam alcantarę i nie podklejałam tylko od razu przyszywałam. Ale trzyma się dobrze tylko wymaga uwagi przy pracy - z klejem na pewno łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dodaję bazę np. broszkową, to muszę podkleić bo się zrobi buda i generalnie wszystko się wyrwie. Przy innych pracach nie ma takiej potrzeby jeśli przyszywasz brzegi koralikami. Ja jednak wolę paćnąć klejem po srodku dla pewności, że nic nie odlezie:)

      Usuń
  5. Asiu, stokrotne dzięki za tak bardzo dokładny ,
    super praktyczny i przydatny artykuł ;)
    Skromnie poproszę o więcej ;) tak wspaniale piszesz o tym czym się zajmujesz :) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, ogromnie się cieszę, że te kilka informacji pomogły komukolwiek rozjaśnić nieco tajniki haftowania koralikami.
      No to teraz muszę pomyśleć co nowego zreferować:))

      Usuń
    2. To ja spieszę z pomysłem-życzeniem, na lekcję dotyczącą może nie tego czym, ale jak. Bardzo to pouczające co napisałaś i skłania mnie do porzucenia ulubionego przeze mnie, i jedynego, jak dotąd używanego, filcu i poeksperymentowania. Natomiast w tym miejscu staję wobec pytań takich jak:
      Jak w pleckach wyciąć estetycznie otworek i przepchnąć przez niego zaczep do broszki?
      Jak i kiedy wyciąć łatkę na tył pracy, żeby pasowała?
      Jeśli docinam przyklejone/przyszyte do plecków wykończenie, jak ciąć, żeby nie ostrzyc przodu?
      Kiedy obszyję kaboszon ostatnim kołem koralików to co zrobić z nitką/ żyłką, zasupłać, pociągnąć pod spód, zawiązać kokardę?
      Takie kwestie mnie nurtują. Nie chcę tu oczywiście wyjść na ostatniego leszcza, ale jestem samoukiem, kształciłam się na tutkach, które z reguły omawiają wyżej opisane kwestie raczej lakonicznie: "zawiązujemy supełek, a teraz wystarczy estetycznie wykończyć tył". Ok, bardzo słuszna uwaga, ale może są jakieś sprytne triki? Twoje instrukcje są bardzo czytelne, obrazowe i takie życiowe, bardzo je lubię, dlatego będę bardzo wdzięczna, jeśli wejrzysz łaskawym okiem na moje straszliwe dylematy, nawet jeśli zrobisz to w entym odcinku. Z braterskim pozdrovom, dociekliwy paciorkowiec

      Usuń
    3. Pytania jak najbardziej na miejscu, a odpowiedź na nie jest przedmiotem dalszych części poradnika. Na niektóre pytania nijak nie da się odpowiedzieć bez zobrazowania, ale postaram się na pozostałe.
      Oczywiście nitkę trzeba przeciągnąć na spód pracy, a tam nie trzeba jakoś bardzo jej motać na supły, tył zostanie potraktowany klejem, więc wszystko przytrzyma. Wystarczy wbić igłę jeszcze raz na spodzie w podobnym miejscu jak przy wyjściu i przez powstałe kółeczko przeciągnąć nitkę. Taki rollercoaster nitkowy, no i nie odcinać przy "glebie", zostawić takie 5 mm albo ciut więcej. Łatkę najlepiej odrysować od już przyciętej robótki, ale zawsze lepiej z zapasem niż za mało, przycinania i tak się nie uniknie, ale znowuż naklejanie na wielki arkusz, mija się z celem. Docinanie zawsze wiąże się z precyzją i posiadaniem ostrych, małych nożyczek, no inaczej się nie da. Po prostu trzeba zaufać sobie i właściwym narzędziom, obie części - skórka i cała robótka muszą być w miarę równe, dlatego najlepiej wierzchnią część dopieścić nożyczkami zawczasu i potem tylko bawić się tyłem.
      Mam nadzieję, że kolejne części zaspokoją Twój głód wiedzy:) Ale jak masz jeszcze jakieś pytania, pisz śmiało, chętnie wezmę je na warsztat przez publikacją i uzupełnię o co trzeba :)

      Usuń
  6. Ogólnie bardzo ciekawie i fajnie piszesz na różne tematy, więc nietrudno u Ciebie dotrwać do końca :) Tekst ciekawy i myślę, że przydatny jeśli nie już to być może niebawem. Osobiście poproszę o więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edytko, fajnie że jesteś moim wiernym czytaczem:) Już dawno chciałam napisać coś takiego, bo całkiem dla mnie niespodzianie dostaję dużo zapytań co z czym i dlaczego. Nie mam oporów przed dzieleniem się z innymi wiedzą więc pewnie zrobię jeszcze kilka takich kompendiów wiedzy:)

      Usuń
  7. Dzięki za wiadomości,bardzo się przydają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że okazały się przydatne :)

      Usuń
  8. Jaki obszerny wykład... Niezmiernie przydatny. Dziękujemy bardzo. Najbardziej podobało mi się stwierdzenie, że nie polecasz szkła zbrojonego czy blachy pancernej.
    Co do cienkich skórek - to nie masz w pobliżu zakładów obuwniczych albo takich, którzy szyją odzież skórzaną. Tam można za darmo dostać skrawki, które na niewielkie prace wystarczą z powodzeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiesz, nigdy nie wiadomo co komu przyjdzie do głowy :)
      Niestety nie mam nigdzie na podorędziu takiego zakładu, ale kupiłam na aukcji (za 1 zł) całkiem spory tobołek takich skrawków, niestety były tak sztywne, że nie nadawały się do szycia :( chyba się nie do końca zrozumieliśmy ze sprzedawcą :)) no cóż przez internet nie da się pomacać przed zakupem.

      Usuń
  9. Bardzo interesujący wykład o wykańczaniu :)
    oj... nie jedną pracę można zepsuć kiepskim wykończeniem.
    Ja większość prac podszywam jednak naturalną skórą o grubości 1mm - czasami można dostać na allegro, ale najczęściej zaopatruję się w lokalnym zakładzie szewskim. Naturalna skóra tej grubości ma niesłychaną zaletę - jest bardzo elastyczna i nawet jak zostanie zbyt krótko przecięta, można ją nieco naciągnąć, nie tracąc walorów estetycznych. Wiem, że nie jest to zbyt etyczne rozwiązanie... Niestety, nie potrafię też być wegetarianką, pomimo szczerych chęci :((
    Natomiast do pracy z Super Suede polecam preparat "Fray Block", który można dostać też w BeadBeauty. W zależności od koloru, co jest dla mnie nieco dziwne, Super Suede potwornie się strzępi po przycięciu. Wówczas traktuję go tym preperatem i mam sprawę z głowy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie nie miałam szczęścia do fajnych miękkich skórek, a te, które są powszechnie dostępne zwyczajnie się nie nadają do takich prac. Co do względów etycznych to jestem pod tym względem bardzo nieetyczna:)) Mięsa jednak nie jem bo mi szkodzi, ale w innym wypadku nie miałabym skrupułów :)
      Własnie Fray Block miałam na myśli i przy najbliższej okazji pewnie go kupię.

      Usuń
  10. Bardzo fajnie to opracowałaś, jak poromansujesz z super suede to zobaczysz, że ten potencjał jest realny i wielki. :) Sama rozważam teraz nawiedzenie jakiegoś szewca lub tapicera celem zakupu obrzynków na podszycia, bo moje skromne zapasy skórki i ss niedługo się skończą, a dobrze byłoby mieć różne kolorki. Filc jest u mnie ostatnio w niełasce za mechacenie... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden z pierwszych wisiorów podszyłam filcem, zostawiał mi za każdym razem kłaki na bluzkach, aż się całkowicie za przeproszeniem zeszmacił :)
      Własnie zamierzam kupić inny kolor super suede, zobaczymy ja się sprawdzi :)

      Usuń
  11. Bardzo dobry poradnik, już dodałam do zakładek ;) Takie rzeczy zawsze się przydają, nie tylko jeśli o beading chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, bardzo mi miło :) Jeśli chodzi o rękodzieło to wszystko się przydaje :)

      Usuń
  12. Nooo kurcze naklepałam się i skasowałam wszystko ehhhh. Asiu żaden Twój post nie jest nudny,choćby był długi jak tasiemiec.Wręcz przeciwnie. Dobrze, że opisałaś te wszystkie podkłady. Tak na marginesie, to jesteś lepiej zaopatrzona niż niejeden sklep ;). Co do skórek to ja lubię super suede. Jest miękkie, więc dobrze przechodzi przez nie igła. Nie rozwarstwia się. Nie zdarzyło mi się też by się poplamiło czy coś w tym rodzaju. Nie lubię natomiast filcu. Filc filcowi też nie równy. Bo są filce cienkie , które potrafią się rozejść dosłownie w rękach, są też grube i twarde jak tektura. Oba rodzaje nie nadają się do podszywania wisiorów czy kolczyków. A i odpowiedniej grubości filc z czasem się zmechaci i przestanie ładnie wyglądać. Co do naturalnych skórek to ciężko znaleźć cieniutką i miękką. Najlepsza jest cielęca, bo jest delikatna. Warto chyba poszukać jakiś resztek u kuśnierza, albo u szewca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh czyli dopadła Cię moja odwieczna bolączka, znikające komentarze, to naprawdę potrafi wkurzyć. Dzięki, że chciało Ci się pisać po raz drugi!
      Ja swoje wypociny czytam po 20 razy, bo mam dysgrafię i robię straszne błędy, może dlatego po kolejnym czytaniu wydają mi się nudne :)
      O filcach chcę trochę napisać w kontekście baz do haftu, ale nie wiem kiedy się za to zabiorę. Tu już powinno być lepiej z fotkami poglądowymi, bo jak na niemal sklep mam ich sporo ;P takie zboczenie "zawodowe" plus obsesyjny zakupoholizm koralikowy.
      Co do skórek, to jak na złość nie mam w pobliżu żadnego miłego pana lub pani siedzących w temacie :) pozostaje internet i aukcje a te niestety są na ryzyko.

      Usuń
  13. Fajny post :) Ale zanim dotrę do tak zaawansowanych technicznie spraw musiałabym się nauczyć "koralikowania" w ogóle, a z tym to mi ciągle jakoś nie po drodze :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko,
      osoba, która szyje tak skomplikowane owieczki i inne szyjątka, poradzi sobie nawet z takim tematem:)

      Usuń
  14. Dzięki Asiu za ten post. Z pewnością skorzystam z tych informacji zanim zrobię kolejne zamówienie. No i pewnie w końcu obejrzę Mad Maxa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mad Max to absolutny musthave :)))

      Usuń
  15. Ciekawy post. Zawsze lubię poczytać opinie innych osób o konkretnych materiałach i skonfrontować je z moimi przemyśleniami.Co do eko-skórek to też bardzo lubię te cienkie i chyba najczęściej ich używam. Super suede używałam, ale mam mieszane uczucia. Aktualnie haftuję koralikami dość duży naszyjnik właśnie na super suede i bardzo dobrze się do tego sprawdza. Igła wbija się miękko. Jedynie trzeba uważać na klej, bo może trochę przesiąkać przez ten materiał. Natomiast dawno, dawno temu wykończyłam sobie nim sutaszową zawieszkę do telefonu. Nosiłam ją ok. rok i po tym czasie super suede było bardzo brudne i wytarły się te włoski (albo ugniotły?). Ze skóra naturalna nie mam doświadczenia, bo tez nie mam jej gdzie kupić, ale przyszła mi do głowy to żeby spróbować ze skórą owczą. Mam z niej kurtkę - skóra jest miękka, cienka i plastyczna, nawet nie warto porównywać ze skórą świńską.Wydaje mi się, że powinna być idealna do wykańczania prac koralikowych. Tylko skąd ją zdobyć? (kurtki nie potnę:D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super suede jako podkład do haftowania jest świetny, chociaż i w tym temacie podobnie jak z wykańczaniem prac, wyszywać można na niemal wszystkim. A z klejem to w ogóle ostrożnie, mnie raz zdarzyło mi się zrujnować pracę bo coś przeciekło, albo co gorsza, wyszło bokiem :)
      Ja ciągle szukam fajnej cienkiej skóry, niestety nie mam od kogo wydębić :) z pewnością świńska się nie nadaje, cielęca, owcza albo kozia są lepsze.
      Nie niszcz kurtki ;) może w jakimś lumpeksie coś znajdziesz.

      Usuń
  16. Super artykuł... nawet jeśli kiedykolwiek pojawiła się taka myśl - nigdy nie zastosuję skóry naturalnej... pomijając etykę i bluzgania córki wegetarianki, nie mam ochoty mieć podziurawionych palców i próżno walczyć z materią. Aczkolwiek czasem ubolewam nad "skarbami", które wyrzucam do śmieci robiąc porządki w piwnicy... stare torby i buty czasem nieźle się zapowiadają jako surowiec wtórny :)
    Co do Super Suede to lubię go stosować do podszywania bransolet wyszywanych. Uważam, że ekoskórka nie jest do tego odpowiednia, bo może się ręka pocić - tak myślę, aczkolwiek nie sprawdzałam. Super Suede jest przyjemny w dotyku, przepuszczający powietrze - idealny na rękę. Lubię też na nim wyszywać.
    Filc natomiast jedynie do wyszywania, bo nie nadaje się moim zdaniem do tego, żeby był "na wierzchu" - czyli jako podszycie odpada.
    Z klejem nie mam doświadczenia tzn. czy się coś rozwarstwia, przesiąka itp. bo przyznaję się bez bicia, że go jeszcze nie używałam do takich celów... z czystego nygusostwa - po prostu nie chciało mi się przysiąść do tematu, poczytać, poszukać i zakupić odpowiedni - więc fastryguję obie warstwy, które zamierzam połączyć, a jak obszyję koralikami całość to wyciągam nitkę i już. Wiem, że to mało profesjonalnie, ale bałam się używać do tego celu byle Kropelki, a epoksydowy chyba też nie jest odpowiedni. Po przeczytaniu Twoich doświadczeń to już chyba będę się nawet bała próbować, skoro istnieje ryzyko rozwarstwienia ekoskórki ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie odradzam ci do takich celów kropelkę i epoksyd, zbyt usztywniają się po wyschnięciu i dodatkowo mogą rozpuścić to czego nie powinny. Zdecydowanie lepszy jest butapren, szewski, albo tzw. kleje pasmanteryjne, do klejenia tkanin. Ja ostatnio odkryłam klej do drewna! Ale gęstszy wikol też powinien dać radę.
      Ja nie mam pojęcia dlaczego te cienkie ekoskórki mi się rozwarstwiają, z grubymi nie mam takich problemów. Coś osłabia spojenie tkaniny z wierzchnią warstwą.
      Ja parę bransolet poszyłam ekoskórką i masz rację ciut łapka się poci, ale z znowu suede mi się wytarł, więc ciągle szukam złotego środka :)

      Usuń
  17. No cóż, ja lubię zwierzątka, ale skórka naturalna do wykańczania wszystkie co się da - to jest to!!! Taka skórka licowa o grubości do 1 mm, najlepiej 06-08 mm, we wszystkich potrzebnych kolorkach (ze szczególnym uwzględnieniem czarnego ;)) Cieniutka, elastyczna, elegancka, igła łatwo w nią wchodzi... Miodzio! ;) Jeszcze dodam, że moim zdaniem warto podkleić pracę (czy to broszka, kolczyki, czy naszyjnik) sztywnym kartonikiem o około 2 mm mniejszym od obrysu wykrojonej pracy. Po pierwsze - usztywnia, po drugie - równiej wygląda podszycie nitką. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też podklejam prace najpierw kartonikiem, zdecydowanie lepiej prezentują się tak "wyprostowane" plecki.
      Nadal szukam skórek idealnym, bo tak jak napisałam grube skóry się nie nadają, a niestety są najpowszechniejsze i najłatwiej na nie trafić. Jednak praca zdecydowanie zyskuje dzięki takiemu wykończeniu.

      Usuń
  18. Asiu przeczytałam wszyściutko łącznie z komentarzami :) i jak zawsze jestem pod wrażeniem twojej wiedzy i kompetencji i tego że dzielisz się swoimi umiejętnościami :) teraz wiem co muszę kupić czyli Fray Block bo niestety Super Suede niestety często mi się strzępi co doprowadza mnie do szewskiej pasji ;)
    I powiem że czekam na kolejne długie wywody dotyczące koralikowania (z chęcią bym poczytałam np. o nitkach, żyłkach i szyciu ogólnie ponieważ zastanawiam sie bardzo czy aby dobrze robię to co robię patrząc na te cudowności, które dostałam od ciebie)
    pozdrawiam serdecznie Sylwia
    p.s.
    pędzę na pocztę nadać przesyłkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwia, mam w planach kolejne tego typu subiektywne poradniki ( dlatego subiektywne bo nie chcę nikomu ani reklamy robić, ani też nie mam możliwości przetestowania absolutnie wszystkiego co jest na rynku), ale chcę najpierw zebrać jak najwięcej informacji, żeby było to jak najbardziej rzetelne. A to trochę trwa:) Przyznać muszę, że takich kompendiów nie ma wiele, albo są ukierunkowane pod innym kontem.
      Robię to co lubię, a że jestem gadżeciara to nazbierało mi się sporo przeróżnych materiałów, z których nie każdy się sprawdził i chcę o tym opowiedzieć innym. Cieszę się, że chociaż trochę się to komuś przyda.
      Fray blocka jeszcze nie miałam, ale dziewczyny chwalą.
      Już nie mogę się doczekać listonosza :)))

      Usuń
  19. Właśnie zaczęłam się "wkręcać" w haft koralikowy i Twoje przeglądy są mi bardzo pomocne. Dzięki nim nie muszę tracić czasu i pieniędzy na sprawdzanie po omacku. Wiem już mniej więcej co wybrać. Fajnie, że je zrobiłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mogłam Ci pomóc. Pamiętaj tylko, że każdemu pasuje co innego i mimo wszystko eksperymentuj z materiałami :)
      Powodzenia i wielu pięknych projektów życzę :)

      Usuń
  20. Ja dziś udałam się do okolicznego sklepu szewskiego dostałam piękną czerwoną skórę i coś co nazywano tam skórzaną futrówką jeszcze nie zdążyłam sprawdzić jak owa futrówką się zachowuje ale jest cieniutka i ma ładną fakturę sądzę więc że będzie świetna na plecki.
    Zastanawia mnie jednak bardziej czy skóra nie będzie bawiła i czy da się to jakoś sprawdzić. Czerwień jest bardzo intensywna. Jeśli dałabyś mi jakąś radę byłabym niezmiernie wdzięczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj po prostu potrzeć kawałek tej skóry mokrą jasną szmatką, najlepiej białą, żeby od razu było widać czy zostaje na niej jakaś farba. Wystarczy zwilżyć ją ciepłą wodą. Jeśli będzie bardzo puszczać barwnik, to nie ma sensu jej używać. Jeśli mniej to nada się do kolczyków, gdzie nie ma bezpośredniego kontaktu powierzchni biżuterii ze skórą. Taką skórę można też potraktować impregnatem, lub przed użyciem odświeżyć, jeśli jest niedzisiejsza. Sposoby znajdziesz w necie, np szukając jak odświeżyć skórzana tapicerkę :)

      Usuń
  21. Szukałam w necie wskazówek dotyczących wyszywania koralikami i trafiłam na Pani blog, po czym oniemiałam z zachwytu ..... Przepiękne dzieła, cudowne pomysły, niezwykła staranność wykonania ! I mnóstwo świetnym podpowiedzi. Jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :) Zapraszam częściej, tym bardziej, że ten tekst zostanie wkrótce zaktualizowany.

      Usuń

Witam Cię :) Dziękuję serdecznie za pozostawienie komentarza:) każdy jest dla mnie ważny. W sprawie innej niż temat posta skontaktuj się ze mną mailowo bluefairy.art@gmail.com Reklamy wrzucam do spamu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...