Tego jeszcze u mnie nie było, ale też nie miałam takiej potrzeby, by posiadać brelok inny niż standardowy. Fakt, nie jest to rozwiązanie idealne, nie to, co na przykład latarka czy otwieracz do kapsli, ale zdecydowanie bardziej kobiece. Czytaj - mało praktyczne, ale ładne. Nie ukrywam, jestem kobietą i czasami mam ochotę na coś błyszczącego i podatnego na zarysowania. Mam więc brelok :)
Mój klucz długo był kawałkiem samotnego metalu, który łatwo zgubić więc nawet go ze sobą nie nosiłam, zresztą nie miałam takiej potrzeby. W domu zawsze ktoś jest. W końcu go "odkopałam" i postanowiłam dorobić towarzystwo.