Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamea. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Lady. Pierścionek.

Zawsze miałam słabość do kamei, zachwycały mnie swoim dostojnym pięknem i arystokratycznym wdziękiem dam z minionych epok. Nie udało mi się jednak zdobyć takiej, która byłaby idealna, wciąż szukam wyjątkowego kaboszona, który dla siebie oprawię, no chyba że trafię wreszcie na gotową biżuterię z kameą wartą zakupu:) A może ktoś mi sprezentuje:) Póki co szukam uparcie, niedawno kupiłam mały kaboszon z ręcznie rzeźbionym wizerunkiem pięknej Lady, niestety na zdjęciu wyglądała lepiej niż w realu ;( ale nic to, znalazłam jej miejsce w pierścionku:)


Pierścionek bardzo oryginalnie prezentuje się na palcu. Kameę oprawiłam koralikami Toho w dwóch rozmiarach oraz mosiężnymi kuleczkami w kolorze starego złota.


Kolory koralików, których użyłam do haftu to: Metallic Hematite, Frosted Gold Lined Black Diamond, Silver Lined Lt Topaz.


Całość podklejona i podszyta beżową ekoskórką, obrączka regulowana w kolorze starego złota.


Mam nadzieję, że tajemnicza Lady przypadnie komuś do gustu. 
Pozdrawiam wszystkich ciepło i ogromnie dziękuję za Wasze odwiedziny oraz przemiłe komentarze:)

EDIT
Pierścionek można zobaczyć również w inspiracjach Kadoro --> Klik

środa, 5 września 2012

Bonny Bone. Wisiorek.

Tym razem zawieszka do naszyjnika nieco inna niż wszystkie bo z elementem z odzysku, którego pierwotnym przeznaczeniem nie było udawanie kamei;) Dawno temu dostałam od koleżanki kościany naszyjnik, miałam go spruć lub wyrzucić, nosić raczej nie maiłam ochoty bo był paskudny i bardzo ciężki. Jego liczne elementy (każdy z innej bajki) tworzyły razem fatalne połączenie, ani to hippie, ani to etniczne, ni pies ni wydra, ale osobno, każda kość okazała się klejnotem sama w sobie. Pomijam fakt, że ktoś ostro się namocował by wyrzeźbić kwiatowe wzory w twardej kości jakiegoś zwierza (wolę nie myśleć co zrobiono z resztą biednego bydlęcia). Skoro ktoś tak się namęczył żal marnować, poza tym nie jestem nawiedzoną córą  Matki Ziemi i symbolicznych pochówków bądź co bądź szczątków jakiegoś ssaka, robiła nie będę (a znam takowych;). Po wstępnym myciu i innej kosmetyce, piękna kościana sztabka w kwiaty trafiła do naszyjnika i nieźle się tam czuje;)


Sztabka jest w kształcie trapezu, na szczęście jej asymetryczność nie utrudniała oplatania. Płaską część bez żłobień podkleiłam na filc a reszta poszła już z górki;)


 Całość opleciona drobnicą od Toho i żyłką, zawieszona na grubym łańcuszku w kolorze starego złota.


Koraliki Toho w rozmiarach 15o, 11o oraz 8o w kolorach; Metallic Iris Brown, Opaque Lustered Navajo White, Metallic Amethyst Gun i Frosted Gold-Lined Black Diamond. 


Całość podklejona i podszyta ekoskórką w kolorze jasnego beżu.


Pozostałe elementy naszyjnika już czekają na oprawę, projektów jest kilka oby tylko starczyło mi zapału;) Ostatnio mam dużo więcej pomysłów niż czasu na ich realizację;)


Czy ktoś z was wie może z jakiego zwierza może pochodzić taka kość? Nie żebym chciała ubić;) ot czysta ciekawość:)
Pozdrawiam wszystkich czytających i bardzo dziękuję komentującym za miłe słowa:))))

poniedziałek, 2 lipca 2012

wyjątkowa zawieszka z kameą

Niedawno otrzymałam zamówienie od mojej bardzo sympatycznej koleżanki na dorobienie zawieszki do już posiadanego przez nią łańcuszka w kolorze starego złota. Do pracy wzięłam się ochoczo i natychmiast, zwłaszcza, że miałam wobec Zuzy dług wdzięczności za wielką przysługę jaką mi wyświadczyła. Zawieszka musiała być zatem bardzo wyjątkowa i przynajmniej w części dorównywać urodą dobremu serduszku mojej wyjątkowej koleżanki. Wytyczne były jasne; ma pasować do łańcuszka, ma być z kameą i utrzymana w brązowej tonacji, trzymałam się wiec ich ściśle bo niestety mam skłonności do "przedobrzania" swoich wytworów i to nie tylko biżuteryjnych. Czasami posuwam się o jeden koralik za daleko i kompozycja staje się zbyt ciężka, wręcz ciężko strawna. Pojęcia nie mam skąd mi się to bierze, bo na co dzień preferuję minimalizm i prostotę. 
Kamee zawsze kojarzyły mi się z klasyką i elegancją, podobnie jak perły, koronki czy ciasteczka z herbatą o piątej:) tak czy inaczej, kamea to dama w pełnym tego słowa znaczeniu.


Całkiem spory czarny kaboszon (4cm x 3cm) z białą podobizną damy oplotłam ściegiem peyote koralikami toho 8o w kolorze oxblood oraz 11o silver-lined frosted dark topaz i 11o silver-lined smoky topaz. Do pierwszego ściegu wstecznego użyłam kryształków polish fire w kolorze topaz, drugi rząd ściegu to koraliki toho 11o silver-lined frosted dark topaz. 



Całość podkleiłam beżową skórką ekologiczną i przyszyłam ściegiem murkowym koralikami toho 11o silver-lined smoky topaz.



Kamea trafiła już do swojej wyjątkowej właścicielki bardzo przypadając jej do gustu, a mnie sprawiając  tym faktem ogromną radość i satysfakcję. A Wam jak się podoba?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...