Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tutorial. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tutorial. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 grudnia 2019

Jak zamontować zapięcie broszki, tutorial

Aby stworzona przez nas biżuteria w technice haftu koralikowego była estetyczna i funkcjonalna, potrzebna jest dbałość o szczegóły. Jakkolwiek widziałam wiele sposobów mocowania zapięć w broszkach, tak wydaje mi się, że mój jest optymalny - trwały i ładny. 
Nie chcę przez to powiedzieć, że inne metody są gorsze, jednak ja preferuję tę, bo dotychczas się na niej nie zawiodłam. 

Umieszczenie bazy pod tekturą, a nie bezpośrednio pod skórką (lub zamszem, albo inną tkaniną) minimalizuje ryzyko przypadkowego wyrwania zapięcia, a także sprawia, że nic się nie wybrzusza. Nie jestem też zwolenniczką przyszywania bazy na wierzchu. Wyjątkiem może być sytuacja, gdy chcemy przerobić gotową biżuterię (np. wisiorek) na broszkę - wtedy istotnie nie ma innego wyjścia.

Potrzebne materiały:
Przed przystąpieniem do pracy przygotujecie sobie wygodne stanowisko i wszystkie materiały. Element wyhaftowany koralikami powinien być równo przycięty. Wybierzcie też uważnie zapięcie, którego chcecie użyć. Nie piszę o tym bez przyczyny, gdyż bazy bywają wadliwe.
Wypróbujcie na kawałku materiału czy igła z zapięcia nie haczy, jeśli tak użyjcie papierowego pilnika do paznokci, by ją wygładzić. Sprawdźcie, czy mechanizm się nie zacina. Upewnijcie się, że rozmiar bazy jest odpowiedni.
Ja zdecydowałam się na bazę ze stali chirurgicznej z zabezpieczeniem przeciw przypadkowemu odpięciu, ale każde inne również będzie dobre.

Wycięcie tektury

O tekturach pisałam już w poradniku o usztywnianiu prac - klik i w razie pytań, odsyłam do niego. Odrysujcie kształt elementu broszki na cienkiej tekturce, a następnie wytnijcie go pomniejszonego o 1 - 2 mm. W ten sposób zrobicie miejsce na szwy.

Umieszczenie bazy pod tekturą

Znalezienie odpowiedniego miejsca na zapięcie wymaga odrobiny wyczucia. Zasadniczo chodzi o to, by broszka dobrze układała się na odzieży, a więc, by nie odstawała jak ucho Misia Uszatka, ani nie latała jak na wietrze. Zapięcie powinno być więc mniejsze niż broszka, ale nie za małe. Czasami przy większych gabarytach biżuterii wskazane jest zastosowanie aż 2 baz. 


Zapięcie montować też można w pionie lub poziomie. Pion ułatwia noszenie broszki na rzemieniu jako naszyjnik, wówczas sytuujemy je w centrum. Poziom nie wyklucza takiej funkcji (można zastosować gotowy lub koralikowy adapter), ale nie zalecam umieszczania go dokładnie w połowie. Optymalnym będzie umiejscowienie go nieco wyżej.

Jeśli zdecydujecie się na montaż bazy pod kątem lub w jakimś nietypowym miejscu, które determinuje kształt broszki i po prostu inaczej się nie da, to upewnijcie się, że finalny produkt będzie dobrze układał się po zapięciu. Można w tym celu tymczasowo przykleić taśmą bazę do haftu i przypiąć taką prowizoryczną broszkę do bluzki. Jeśli uznacie, że dobrze leży, zamontujcie bazę w tym miejscu, jesli nie, dalej szukajcie optymalnej pozycji.

Wklejenie bazy

W tekturce należy wyciąć dwa otworki i umieścić w nich bazę. Następnie przykleić taką konstrukcję do elementu wyhaftowanego koralikami. Można dodatkowo nałożyć odrobinę kleju między metalową bazę i tekturkę. Całość docisnąć i pozostawić do związania spoiny.

Protip; jeśli obawiacie się, że jakichś powodów zapięcie będzie źle funkcjonowało, źle leżało, albo tarło o "plecki", to otworki w tekturze wytnijcie nieco większe. Zamek i sprężynka swobodnie ułożą się w zagłębieniach, a kolejna warstwa, w tym wypadku skóry lub na przykład Super Suede, wszystko ładnie zakryje.

Jak zauważyliście, metalowe bazy mają przy zawiasie niewielki, wystający drucik, ja go chowam pod tekturę, ale można go wyciągnąć na powierzchnię, wtedy broszka będzie miała pełne rozwarcie 180 stopni.

Montaż materiału wykończeniowego


Najprostszym sposobem na umieszczenie zapięcia we właściwym miejscu, jest oznaczenie go na lewej stronie materiału pisakiem. Wystające metalowe części pobrudźcie piskiem, a następnie odciśnijcie je na materiale jak pieczątkę. Teraz bez problemu będziecie wiedzieć, gdzie wyciąć otworki.

Zróbcie to jednak z wyczuciem, dziurkę zawsze można dociąć, jeśli będzie za mała. Dodatkowo skóra, jeśli jej używacie, jest elastyczna i bez problemu można ją dopasować do kształtu zapięcia. Zbyt duże wycięcia będą nieestetyczne. 

Skórkę umieśćcie na swoim miejscu i podklejcie wybranym klejem. Jak zauważyliście, nie docinam jej wcześniej, w obawie przed zrobieniem tego nieuważnie. Doświadczenie podpowiada, że lepiej zrobić to po klejeniu.

Zapięcie zamontowane. Zostaje tylko obszyć broszkę koralikami i można nosić.


Błędy

Żeby nie było tak kolorowo, mnie również zdarzają się błędy, nie tylko ortograficzne, lecz po prostu je ukrywam ;) Najgorzej, gdy się spieszę, a potem sama nie wierzę w to, co zrobiłam. Odsłaniam te niechlubne wróżkowe sekrety, bo ktoś mi powiedział, że moje prace cechuje perfekcja. No jednak nie.


Pomyślicie pewnie, gdzie tu bubel? Jeśli jednak odwrócicie broszkę ogonkiem do dołu, zrozumiecie. Od początku wiedziałam, że będę ją nosić ogonkiem w dół, a mimo to (nie wiedzieć czemu) zamontowałam zapięcie zamkiem do góry. Niestety, takie ułożenie sprawia, że materiał, do którego jest przypięta, wkręca się w zawias pod wpływem grawitacji. Bardzo ucierpiał na tym mój cienki sweter :( Głównym winowajcą jest tu "dynks" zabezpieczający, może w innym typie broszki to nie byłby problem.

W tej broszce nożyczki poszybowały zdecydowanie za daleko. Myślałam, że uda mi się jakoś zamaskować rozcięcie, ale niestety nie. Broszkę zostawiłam dla siebie, bo nigdy nie zdecydowałabym się sprzedać jej klientowi.

A oto przykład za długiej bazy. Nawet nie pamiętam, dlaczego użyłam właśnie takiej, ale jest ona zdecydowanie za duża. Obszywanie broszki koralikami było sporym problemem i całość przez to wygląda nieciekawie. Dziś zdecydowałabym się na coś zgrabniejszego.

***
Mam nadzieję, że mój poradnik przypadł Wam do gustu, jeśli macie pytania lub uwagi, podzielcie się nimi w komentarzu.

Zapraszam też do innych moich poradników w zakładce Porady i Tutoriale.


Nie zgadzam się na rozpowszechnianie tego artykułu bez podania autora i linku do lokalizacji na moim blogu.

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Fringe Stitch i Stop Stitch, czyli koralikowe chaszcze

Brzmi zawile, wygląda przerażająco, ale to jedne z prostszych ściegów w hafcie koralikowym, bo idealnie się nadają na wszelkie free formy. Wszystko to, co do tej pory definiowałam jako "chaszcze", "krzaczory", "szuwary" i inne "zarośla", jest wykonane właśnie ściegiem fringe. Pojęcia nie mam czy posiada on polski odpowiednik nazwy, bo "frędzelek" bądź co bądź brzmi mało poważnie :)

Ścieg ten można zastosować we wszystkich technikach koralikowych, nie tylko w hafcie. Chociaż ja w swojej prezentacji, ograniczę się tylko do haftu koralikowego.



Ale zanim o "frindżu", odrobina o Stop Stitch zwanym czasami Stop Bead Stitch. 

Wszystkie ściegi w hafcie koralikowym są tylko sposobem przyszywania koralików do podkładu, a "stop" jest jednym z nich. Polega on na przyszyciu koralika do podłoża, za pomocą igły i nitki, z wykorzystaniem innego koralika, najczęściej w mniejszym rozmiarze. Koralik blokuje/stopuje drugi koralik, by ten pozostał na swoim miejscu. Stąd nazwa tego szwu.

Fringe jest rozszerzeniem tego sposobu przyszywania koralików o dodatkowe koraliki w ilości, jaka wam się podoba, oczywiście nadal blokowane jednym koralikiem (w wersji podstawowej).

***

Jak ja wykorzystuję ten ścieg w swoich pracach:


Najchętniej i najczęściej do przyszywania kamiennej sieczki. Jeśli dobiorę kolor koralików do barwy sieczki, to uzyskuję efekt spójnej całości.


Jednak koralik sam w sobie też może być ozdobą kompozycji, nawet jeśli różni się kolorem od sieczki.


Wykorzystuję go również do przyszywania kryształków, w tym wypadku Fire Polish, przy wykańczaniu pracy.


Lub do naszycia ich bezpośrednio do podkładu, jak tu zrobiłam to z bicone.

***

Zdecydowanie częściej przyszywam więcej niż jeden koralik za jednym zamachem i wtedy fachowo nazywa się to fringe stitch, a nie fachowo "chaszcze" :))

Można tym sposobem wyhaftować niemal całą pracę, nadając jej przyjemną, acz specyficzną fakturę:


Albo dodać frędzelki jako kolejny element ozdobny w pracy. Jeśli użyjecie tych samych kolorów w całej pracy, wówczas stanie się on dodatkowym akcentem, ale nie zdominuje całości:


Można poprzez kolor uczynić z niego element odznaczający się w pracy:


Można dodać trójwymiarowości poszczególnym elementom, w tym wypadku kwiatkom poprzez doszycie wystających pręcików.


Albo przedłużyć nim back stitch, (te wystające pomarańczowe "promyki"):


Lub zrobić zarośla, dosłownie!:


Można urozmaicić "frindż" dodając do koralików np. perły:


Lub totalnie zaszaleć:

Albo, co też bardzo lubię, zrobić frędzle z odnogami, co w niektórych powyższych przykładach też można było zauważyć, ale tu widać bardziej :):


Można też pokusić się o ozdobne zakończenie frędzelka na kształt listka.

Oczywiście kształt i długość frędzelków, oraz rodzaj użytych materiałów zależy od was i waszej artystycznej wizji.

***

Pokażę teraz jak wykonać Stop Stitch, choć to tak banalne, że pewnie nie wymaga tłumaczenia.

1. Pierwszy krok to igła z nitką, którą trzeba przymocować do podkładu. Gdy to zrobicie,  nabierzcie na igłę dwa koraliki. Ja wybrałam fasetowaną oponkę 8 mm i koralik 11o, który będzie pełnił funkcję stopera:


2. Kryształek przyszywam do podkładu w ten sposób, że przechodzę przez niego igłą, omijając koralik stopujący:


3. Powyższe zdjęcie pokazuje bardzo szczegółowo jak to zrobić, ale w praktyce od razu wbijcie igłę w podkład i tą drogą przejdźcie nią na drugą stronę robótki:


4. Teraz wystarczy zaciągnąć nić, jeśli nitka się zablokuje, chwyćcie za koralik stopujący i ją poluzujcie. Inaczej się zerwie. Czasami, a zwłaszcza przy dużych koralikach, trzeba przyszyć koralik dwukrotnie by go ustabilizować.


5. W ten sam sposób można przyszyć jakiekolwiek koraliki (w drugim przykładzie użyłam koralika 8o i 15o), pamiętać tylko trzeba, by koralik stopujący nie był za mały i po prostu nie przeleciał przez otwór w przyszywanym koraliku :)


Małe stadko koralików przyszytych ściegiem Stop, prezentuje się dość uroczo ;)



***

Jak wykonać Fringe Stitch.

1. Dokładnie tak samo jak Stop Stitch :) Z tą różnicą, żeby coś nazwać frędzelkiem, to musi trochę bardziej wystawać ponad powierzchnię niż 1 koralik. Na początek spróbujcie z 2 koralikami:


Efekt jest subtelny, ale daje wiele możliwości.


2. Spróbujcie z 4 koralikami:


Taki twór zdecydowanie można nazwać frędzelkiem:


3. Zakończeniem frędzelka nie zawsze musi być jeden mniejszy koralik, w tym celu możecie użyć kilku koralików, tworząc np. pętelkę, albo szklanego listka, kropelki, czego tylko chcecie. Poniżej możecie zobaczyć efekt, jaki uzyskałam, stopując frędzelek pikotkiem z 3 koralików:


Zawsze jakaś odmiana:)


W ten sposób możecie przyszywać do podkładu koraliki w różnych kształtach i rozmiarach, ogranicza was tylko wyobraźnia. Frędzelki można jednak nieco bardziej rozbudować, nadając im dziki charakter rasowych chaszczy :) Chociaż spotkałam się kiedyś z określeniem koralowiec.

Efekt koralowca

1. Aby dorobić frędzelkowi ramiona, należy zacząć jego tworzenie standardowo, jak w podpowiedziach wyżej. Nabierzcie koralki, ja mam 8, i pomijając koralik stopujący, wróćcie igłą tylko przez część koralików, wychodząc igłą tam, gdzie ma być odnoga:


2. Naciągnijcie nitkę i ustabilizujcie koraliki tak, by przyjęły zwartą postać.


 3. Nabierzcie koralik i jego stoper. Ja na potrzeby instruktażu wybrałam czerwony bicone:


4. Wróćcie igłą przez dobrany kryształek i kilka koralików "łodygi", bo zrobimy jeszcze jedno ramię:


5. Wyrównajcie wszystko palcami, gdzie trzeba napiąć nitkę, zróbcie to. Nabierzcie teraz 2 koraliki na nowe ramię i jeden stoper. Druga odnoga będzie trochę większa:


6. Wróćcie igłą przez dodane koraliki i pozostałe w "łodydze" przyszywając wszystko do podkładu.


7. Taki frędzelek - koralowiec nie zawsze trzyma fason, dlatego przeszyjcie go nicią raz jeszcze, tym razem z pominięciem odnóg, usztywniając tylko sam rdzeń:


8. Bardzo przydatnym zabiegiem jest dodatkowe zabezpieczenie nitki od spodu, wtedy kolejny frędzelek nie będzie ciągnął poprzedniego i praca zyska na solidności:


Wszystkie frędzelki stoją na baczność tak jak lubię, ale jesli wolicie bardziej luźne, wiotkie struktury, nie usztywniajcie tak ściegu.


Moja rada:

  1. Ten sposób przyszywania koralików lubi plątać nitkę, dlatego szyjcie krótkimi odcinkami nici.
  2. Wybierajcie mocną niestrzępiącą się nić, np. One-G lub Myiuki, unikniecie niespodzianek ze zrywającym się i zbyt wiotkim szwem.
  3. Większe koraliki, zwłaszcza kryształki przyszywajcie dwukrotnie do podkładu.

-----------------------------
Poprzednie części poradnika o ściegach haftu koralikowego:

1. Lazy Stitch i Running Stitch
2. Back Stitch

Inne moje instruktaże dotyczące haftu koralikowego znajdziecie w zakładce porady i tutoriale.
-------------------------------

Jeśli moje porady okazały się pomocne, wspomnijcie o mnie przy publikacji swoich koralikowych poczynań, a jeżeli macie facebooka, otagujcie mnie hasztagiem #bluefairyart. Wpadnę popatrzeć :)

Jeśli podobają się wam moje "lekcje" i chcecie ich więcej, dajcie znać w komentarzu.
Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...