środa, 12 czerwca 2019

Mr. Whale, broszka

Wielorybia broszka chodziła za mną od kilku lat, ale zadziała się prokrastynacja i te sprawy... Nie wyrobiłam się, a ponieważ to ozdoba w letnich klimatach, jakoś nie czułam weny zimą czy jesienią. Jednak nastały upały i ruszyło mnie sumienie, bo bardzo nie lubię mieć rozgrzebanej roboty aż tak długo. Szablon leżał od dwóch lat i smutno na mnie łypał za każdym razem, gdy otwierałam teczkę z projektami.

Jak już zaczęłam szyć, poszło szybko, poza ostatnim etapem - obszywaniem brzegów. Nie potrafiłam zdecydować się co do koloru i w konsekwencji prułam trzy razy. Stanęło na srebrze. Jest trochę nudno jak na mój gust, ale spójnie. Nie mniej od upału doskwierają mi ograniczenia kolorystyczne w koralikach :( 

Pierwotnie miał to być milutki kaszalot w tradycyjnym stylu, ale ostatecznie przekonał mnie geometryczny projekt origami. Kolekcja się rozrasta. (klik, klik, klik)

Zdecydowałam się na srebrne kontury (Toho Nickel), bo mają w sobie "chłód", którego ostatnio bardzo mi potrzeba. Upały nie są dla mnie. 


Wielorybie ciało to mieszanka satynowych i transparentnych koralików w błękitach, a także spora ilość kryształków. Dzięki nim mój zwierz błyszczy się, jakby dopiero co wyszedł z wody.

Za to paszcza to perły - dla kontrastu. Ta długa biwa leżała u mnie kilka lat i nareszcie znalazła swój  życiowy cel. Reszta to zbliżone kolorem perły hodowane i kilka szklanych 2 mm. Każda unikatowa i tylko w jednym egzemplarzu. Celowo nie uzupełniłam luk koralikami, chciałam, by było trochę "surowo".

Tył podszyłam beżowym Ultrasuede i zamontowałam zapięcie z zabezpieczeniem.

Broszka, chociaż przedstawia wieloryba, wcale nie jest wielka.


Na pewno będzie mi pasowała do lnianego żakietu, ale tego dnia było na niego za gorąco, a broszkę wpięłam w sukienkę tylko na potrzeby tego zdjęcia. 

Co myślicie o tym stworze, sprawił że chociaż trochę się ochłodziło?


Może choć na chwilę spadnie deszcz, czego i wam życzę.
Pozdrawiam!

6 komentarzy:

  1. Widzę Asiu, że się jednak zmobilizowałaś i do kolekcji dołączyłaś kolejnego zwierza :). Bardzo fajny wyszedł Ci ten wieloryb :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, sporo czasu musiało upłynąć, żeby ten wieloryb mógł wypłynąć ;) Coraz częściej zdarza mi się porzucać projekty i nigdy do nich nie wracać, chyba jakieś zmęczenie materiału, czy inne licho mnie dopadło. Ciesze się, że przynajmniej tego gagatka skończyłam, i że się spodobał :)

      Usuń
  2. Od samego patrzenia na te mroźne niebieskości i biel czuję powiew Arktyki. Chętnie poszłabym w jego ślady i dała nura w chłodną morską toń, bo za oknem z nieba leje się nieprzyzwoity wprost żar. Kolory sugerują płetwala błękitnego, ale to łakome zerkanie w kierunku stateczku jednak sugeruje Moby Dicka :D Niezależnie od gatunku, jest świetny, a perłowa paszcza przecudna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wieloryb jest fantastyczny, a przeurocza sesja fotograficzna poprawiła mi dzisiaj humor ;) Przydało się trochę ochłody w te paskudnie upalne dni.
    Chyba się muszę zmobilizować i skończyć jeden ze swoich projektów, który czeka już ładne 3 lata jak nie więcej... Aż wstyd ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O jaki świetny! A pomysł z perłami trafiony idealnie, ogromnie mi się podoba jaki efekt udało się uzyskać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Absolutnie nie nazwałabym go nudnym! Charakteru nadają nieregularne perełki. Jest po prostu piękny.
    Ja też nie znoszę upałów...

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię :) Dziękuję serdecznie za pozostawienie komentarza:) każdy jest dla mnie ważny. W sprawie innej niż temat posta skontaktuj się ze mną mailowo bluefairy.art@gmail.com Reklamy wrzucam do spamu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...